Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Marcin Teodorczyk laureatem Nagrody Dramaturgicznej im. Tadeusza Różewicza

Marcin Teodorczyk został laureatem IV edycji Konkursu o Nagrodę Dramaturgiczną im. Tadeusza Różewicza. Teodorczyk dostał nagrodę główną oraz 50 tys. zł za dramat „Papier, kamień, nożyce. Relacje z pogranicza” – ogłosiła w sobotę wieczorem kapituła.

Gala finałowa odbyła się w Teatrze Miejskim w Gliwicach. W ostatnim etapie konkursu zmagały się cztery dramaty. Prócz nagrodzonego były to: „A na mnie wyrosną truskawki” Macieja Rabskiego, „Chciałaś hrabiego, to teraz rób na niego” Martyny Wawrzyniak oraz „Najcieplejsza zima naszego życia” Tomasza J. Motyki.

Na przedostatnim etapie konkursu kapituła wyjaśniała wybór dzieła Teodorczyka tym, że przygotował on znakomicie napisany tekst, dotykający problemów psychicznych dzieci i młodzieży, wobec wieloletniego kryzysu psychiatrii dziecięcej w Polsce oraz braku lekarzy i miejsc na szpitalnych oddziałach.

„Ale przede wszystkim brakuje narzędzi, żeby zrozumieć, na czym ten kryzys polega, jak otoczenie może sobie z nim poradzić. Autor nie daje odpowiedzi, ale zabiera nas w podróż po labiryncie psychiki głównej bohaterki. Pokazuje bezradność wobec postępującej choroby” – diagnozowała wówczas kapituła.

Jej członkowie: Maja Kleczewska – przewodnicząca, Katarzyna Minkowska, Jacek Cieślak, Andrzej Chyra oraz Tomasz Man uznali wówczas, że Teodorczyk napisał bardzo ważny tekst, pozycję obowiązkową w teatrze dla młodzieży, który może stać się początkiem szerszej debaty, a już na pewno dyskusji o tym, czym jest kryzys psychiczny dla młodego człowieka.

W sobotniej laudacji przewodnicząca kapituły zaznaczyła, że Teodorczyk opatrzył swą sztukę mottem z Fajdrosa Platona: „Tymczasem my największe dobra zawdzięczamy szaleństwu, które co prawda bóg nam zsyłać raczy”.

„Czujemy się zatem bezpieczni, kiedy zaczynamy czytać i wyobrażać sobie zaproponowany przez autora przewrotny teatr – pole gry. Ale to pole nie jest wcale bezpieczne. Możemy wprawdzie grać w berka, ciuciubabkę, ruletkę, w Minecrafta, kulki albo zbijaka, poruszając się po znanych z dzieciństwa szlakach. Ale stawką w grze jest życie” – podkreśliła Kleczewska.

Przypomniała, że w Fajdrosie Sokrates używa metafory rydwanu ciągniętego przez dwa konie, z których jeden symbolizuje szaleństwo, drugi rozum, a rydwan – duszę. U Teodorczyka szesnastoletnia Julia jest rozdarta między szaleństwem a wolą życia, między depresją i próbami samobójczymi a pragnieniem zapanowania nad chorobą.

„W świetle tego, co wiemy dziś o problemach psychiatrii dziecięcej, autor ma odwagę stanąć oko w oko z chorobą psychiczną nastolatki. Z bezradnością rodziny i systemu. Pokazuje też, jak łatwo jest znaleźć się na krawędzi – wystarczy zestaw kilku czynników, zbiegów okoliczności: np. poczucie obcości w nielubianej szkole, trudności w nauce, odrzucenie przez jednego z rodziców – wydają się wystarczające, by młody człowiek przestał chcieć żyć” – przyznała reżyserka.

Zastrzegła, że nie chodzi o stawianie diagnoz, raczej o przyglądanie się emocjom, które spadają jak tsunami na bardzo młodą osobę. Młodzi ludzie wydają się przy tym w świecie Teodorczyka nie mieć narzędzi, żeby te emocje kontrolować. Próbują więc przejąć kontrolę nad otoczeniem, stosują manipulację, szantaż emocjonalny, żeby z rozpaczy i bezradności odzyskać sprawczość, nieświadomie raniąc bliskich.

„Tekst Teodorczyka buduje realną samotność, brak wspierającego otoczenia szkoły, brak więzi z rówieśnikami, na naszych oczach nastolatka i jej matka osuwają się w chaos, który je pochłania. Życie bohaterki przestaje przypominać życie. Nie ma w nim radości, planów, przyjaciół, miłości, zabawy. Choroba odbiera wszystkie przywileje młodości” – napisała przewodnicząca kapituły.

Zobrazowała, że kolejne sceny przenoszą widzów na kolejne piętra gry, nowe strategie, role, zwycięstwa i porażki, jawne i ukryte reguły, nowe pozycje, przewagi, negocjacje, manipulacje.

Kleczewska przy tym pyta, czy to systemowe zaniedbanie, kto jest odpowiedzialny za pozostawienie dzieci i ich rodzin samym sobie, gdzie są bezpieczne narzędzia, które dojrzałe społeczeństwo obywatelskie powinno wypracować dla ochrony młodego pokolenia.

„Dzięki Marcinowi Teodorczykowi zostajemy z fundamentalnymi pytaniami, które powinny niepokoić nas tak długo, dopóki nie znajdziemy odpowiedzi i rozwiązań. Zostajemy skonfrontowani z naszą bezradnością, a może z unikaniem patrzenia tam, gdzie patrzeć powinniśmy. Tam, gdzie jest ból, samotność i rozpacz, a pomoc nie przychodzi” – uzasadniła wybór przewodnicząca kapituły.

Do IV edycji Konkursu o Nagrodę Dramaturgiczną im. Tadeusza Różewicza, organizowanego od 2021 r. przez Teatr Miejski w Gliwicach, zgłoszono rekordową liczbę 167 utworów. W pierwszym etapie konkursu sześcioosobowa komisja kwalifikacyjna, pracująca pod przewodnictwem Janusza Legonia, rekomendowała 19 utworów.

Nagroda Dramaturgiczna im. Tadeusza Różewicza ma na celu „wspieranie twórców piszących dla teatru oraz promocję najbardziej wartościowych zjawisk zachodzących we współczesnej dramaturgii polskiej”.

Laureatami pierwszych trzech edycji konkursu byli: Małgorzata Maciejewska, autorka sztuki „Feblik”, Łukasz Barys za sztukę „Szwaczka” oraz Katarzyna Szaulińska za dramat „Kret/Mara”.

Tadeusz Różewicz mieszkał w Gliwicach od 1949 do 1968 r., w 1995 r. został honorowym obywatelem tego miasta. (PAP)

fot. Facebook / Gliwice

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.