Nieczęsto spektakl teatralny bywa wykorzystany jako działanie o charakterze wychowawczym czy terapeutycznym, i jest nie tylko adresowany ale wręcz dowożony do młodzieży. Przedstawienie o dziwnym tytule: #[+#@!? (SŁOWO NA G), w dosyć skromnej oprawie – tu świetnie spełnia swoją rolę „scenografia” klasowa – około dekadę temu odwiedziło kilkadziesiąt razy placówki szkolne i wychowawcze województwa dolnośląskiego.
Tymczasem sprawa szkolnej przemocy rówieśniczej stała się problemem jeszcze bardziej palącym, by nie powiedzieć powszechnym, i zespół wrocławskiego teatru Układ Formalny postanowił powrócić do swego pomysłu, wznawiając w nowszej oprawie spektakl o przemocy w szkole. Scenariusz napisany przez uzdolnioną dramaturżkę i aktorkę Magdalenę Drab, który powstał w rezultacie konkursu na spektakl do prezentacji w szkołach, składa się z dwóch jakby odrębnych części. W pierwszej trójka 15-letnich uczniów, czekając na wezwanie „na dywanik” przez wychowawczynię, zastanawia się, jak wytłumaczyć się ze zdarzenia, które sami sprowokowali. Podczas tzw. wolnej lekcji dosyć brutalnie i wulgarnie napastowali swoją koleżankę, rozebrali ją przy całej klasie i szydzili z jej wyglądu. Wszyscy, także ofiara tej przemocy, śmiali się, ale w efekcie tego zajścia dziewczyna już nie pojawiła się w szkole ani w domu, więc do dyrekcji dotarły sygnały, że stało się coś złego, by nie powiedzieć tragicznego.
Druga część przedstawienia to dramatyczna rozmowa dyrektorki szkoły i wychowawczyni „rozbrykanej klasy”, w której obie kobiety usiłują ratować swoją pozycję w szkole i opinię o tej placówce. Dyrektorce szczególnie zależy, by ochronić sprawców przemocy, którzy są znakomitymi uczniami, a być może relegować dziewczynę, czyli ofiarę przemocy. Wychowawczyni, na której ciąży zarzut nie dopilnowania klasy, skłania się jednak do ukarania chłopców. Podkreślmy – nie jest znany los dziewczyny, chłopcy, niespecjalnie przejęci, bredzą coś o samobójstwie w wyniku „żartu”.
Nowa odsłona tego dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, który miał premierę na deskach ambitnego teatru Układ Formalny w reżyserii Grzegorza Grecasa, została zrealizowana w dosyć realistycznym, sztubackim stylu pełnym głupawych odzywek i żarcików, zaangażowała trójkę studentów szkoły aktorskiej, których nie trzeba było specjalnie charakteryzować, by wyglądali na uczniaków. Role nauczycielek wzięły na siebie bardziej doświadczone aktorki, znane nawet z telewizyjnych seriali. Przedstawienie o klasowym gwałcie, choć słowo to nie pada ze sceny, robi wrażenie nawet na dorosłych widzach, choć jest dozwolone od lat 13.
Bardzo znamienne są natomiast doświadczenia biorących udział w poprzedniej edycji „Słowa na G”, którzy obserwowali reakcję młodzieży na sztubacką konwencję narracji w pierwszej części widowiska. Były trzy typy odbioru tego „dramatu w krótkich spodenkach”: śmiech, szok i wyparcie, udawana obojętność. W sytuacji kiedy praktycznie każdy był kiedyś świadkiem lub obiektem szkolnej, czy rówieśniczej przemocy, każda z tych reakcji może być bazą dla działań psychologów szkolnych, organizowania warsztatów dla uczniów, ale i dla nauczycieli.
Taki też jest plan działań związanych z przedstawieniem. Problem staje się palący, władze oświatowe przygotowały specjalne procedury postępowania w przypadku zaistnienia przemocy jak: sporządzenie dokumentacji z interwencji, zawiadomienie rodziców obu stron, a w poważniejszych przypadkach również zawiadomienie policji lub sądu rodzinnego, ale to wcale nie rozwiązuje sprawy przemocy. Jeśli możliwe jest w tej materii wykorzystanie narzędzia w postaci magii teatru, to takie działanie może przynieść trwalsze rezultaty.
Bronisław Tumiłowicz
