Bohaterem tego monodramu jest nauczyciel, tytułowy belfer. Belfer, jak wiadomo, żeby być belfrem, musi mieć uczniów. Jest w tym podobny do aktora, bo aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi... More, żeby być aktorem, musi mieć publiczność.
W sztuce Jean-Pierre’a Dopagne’a belfer zostaje aktorem, żeby móc opowiedzieć o swojej zabójczej przygodzie z własną maturalną klasą, co doprowadziło go najpierw do więzienia, a potem do teatru. Trochę to na pierwszy rzut oka skomplikowane, ale nie tak bardzo. Otóż bywa, że nauczycielem zostaje się z powołania, czyli naprawdę chce się uczniów czegoś nauczyć. A co, jeśli uczniowie mają te nauki głęboko w nosie i robią wszystko, żeby nauczyciela zniechęcić do pracy? Belfer też jest człowiekiem i czasem marzy mu się odwet.
Bohater naszego monodramu któregoś dnia zaczyna mieć dosyć swoich podopiecznych i wtedy zabawna komedia staje się kryminalnym dramatem(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More. Ale spokojnie – jesteśmy w teatrze, gdzie rolę belfra gra, jak wspomnieliśmy, aktor. A że w teatrze wszystko może się zdarzyć, kryminał z powrotem staje się komedią. Kto zaś przypomni sobie stare polskie porzekadło: “obyś cudze dzieci uczył” i wejdzie na chwilę w skórę belfra, będzie miał klucz do tej znakomitej sztuki.
W roli belfra wystąpi Przemysław Bluszcz. Reżyseruje Jacek Bończyk. Premiera na Scenie 61 Teatru Ateneum.
Przed 20 laty w postać belfra w sztuce Dopagne’a wcielił się Wojtek Pszoniak i przez kilkanaście lat utrzymywał ten monodram (reż. Michał Kwieciński) w swoim stałym repertuarze. „Kto wie, czy bliskość belferki i aktorstwa – pisał o spektaklu Pszoniaka Tomasz Miłkowski w swojej książce „166 monodramów” – nie jest właściwym kluczem do odczytania tego monodramu, który – jeśli nie interpretować go dosłownie – jest groteskowym zwierciadłem skomplikowanej więzi aktora z widzami. Więzi, w której nie brakuje wielkich emocji, chwil triumfu i klęski, miłości i nienawiści”.
