Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Należał do twórców, którzy mają swój znak

Ze sceny płynęły emocje właściwe tylko jego Teatrowi. Było to coś, czego nikt już nie powtórzy, nie będzie umiał. Ten Teatr właśnie umarł, razem z nim – wspomina Jana Szurmieja, Andrzej Piątek.

Jan Szurmiej, zmarły niedawno wybitny, o niezwykłej osobowości inscenizator – twórca klimatycznych widowisk, z imponującymi scenami zbiorowymi, i przedstawień kameralnych znaczonych subtelną kreską, jeden ze współcześnie żyjących największych znawców kultury żydowskiej, m. in. latami ścisłej współpracy związał się z Teatrem Siemaszkowej, dostarczając widzom rzeszowskim wiele radości i wzruszeń.

W różnych latach realizował w nim m.in. „Skrzypka na dachu” – z Markiem Kępińskim i Robertem Żurkiem, kreującymi wymiennie Tewie Mleczarza, „Marlenę Dietrich. Błękitnego Anioła” – z Mariolą Łabno – Flaumenhaft, „Sztukmistrza z Lublina” – z Przemysławem Tejkowskim, „Piaf” – przed laty z Justyną Szafran i Anną Sroką i po latach z Dagny Mikoś i Małgorzatą Pruchnik – Chołką, czy wreszcie przezabawne „Siostrunie” i uwielbianą przez młodych widzów, także tych duchem – „Anię z Zielonego Wzgórza”.

Aktorzy, którzy grali w tych i innych jego spektaklach w Siemaszkowej, wspominają pracę z nim jako szczególnie twórczą i artystycznie rozwojową. Podobnie w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie ostatnio był dyrektorem artystycznym, czy Teatrze Muzycznym Capitol w tymże Wrocławiu i wcześniej Operetce Warszawskiej – którą przemianował, powracając do przedwojennej nazwy Teatru Muzycznego Roma. A także wielu innych scen, z którymi współpracował.

Urodził się w rodzinie o korzeniach żydowskich, rosyjskich i polskich. Jego ojcem był wybitny aktor i reżyser, wieloletni dyrektor Teatru Żydowskiego w Warszawie, Szymon Szurmiej, w którego rodzinie byli również Polacy. Matką była rosyjska tancerka i choreografka Aida Szurmiejowa, z d. Szaszkina.

Artystą był wszechstronnym – reżyserem, choreografem, twórcą tekstów, aktorem, mimem i tancerzem – ukończył Szkołę Baletową przy Operze Wrocławskiej, grał w Teatrze Pantomimy we Wrocławiu i Teatrze Żydowskim w Warszawie. Stworzył i kierował Festiwalem im. Anny German w Zielonej Górze.

Miałem wielką przyjemność dobrze znać osobiście i pisywać o spektaklach – wszystkich rzeszowskich i niektórych wrocławskich Jana Szurmieja. Była to niewielka część z jego bogatego dorobku – miał ich w nim ponad sto z okładem.

Ostatnie, o których pisałam, to barwny i żywiołowy „Skrzypek na dachu” w Siemaszkowej, klimatyczny, zrealizowany m.in. na tekstach Babla – „Zmierzch – świtem” i na mniej znanych wierszach i poematach Różewicza – intymny „Czas na mnie”, w Polskim we Wrocławiu.

Nie sądziłem, że będą to jego ostatnie spektakle, które będę oglądał, i ostatnie nasze spotkania.

Andrzej Piątek

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.