Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

108 kostek cukru

Monodram Ireny Sierakowskiej będący adaptacją pamiętnika – zapisków przeżyć młodej kobiety z pierwszych tygodni powstania warszawskiego, pisanych nie z perspektywy członkini organizacji bojowej, ale cywilnej.

W tym sensie można go kojarzyć z „Pamiętnikiem powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego, choć różnica podstawowa to czas zapisu (to jest pamiętnik pisany na żywo, rodzaj samoobrony przez zagęszczającym się lękiem) i osoba zapisu (autorka nie jest wybitną poetką, choć trudno jej odmówić talentu literackiego). Jednak istotą tego monodramu jest przede wszystkim zaskakująca konfrontacja aktorki z autorką, też Ireną Sierakowską, siostrą jej dziadka, która zginęła na warszawskiej ulicy jak wiele innych cywilnych ofiar powstania.

Tamta „powstańcza” Irena Sierakowska utknęła wraz ze swym narzeczonym na bliskim Żoliborzu, kiedy Niemcy zablokowali Most Gdański, potem usiłowali przedostać się bliżej rodziców, a szukając schronienia znaleźli się w końcu w piwnicy, ostatnim bastionie chroniącym przed śmiercią. Jeden ze współtowarzyszy niedoli, uwięzionych w tym samym schronie odnajduje niedaleko ich kryjówki – kiedy głód coraz bardziej zagląda w oczy – paczkę ze 108 kostkami cukru. To ich jedyne pożywienie i ratunek przed ostatecznym wycieńczeniem.

Aktorka Irena Sierakowska po latach, które minęły od śmierci „tamtej” Ireny, wchodzi w posiadanie podniszczonego (częściowo nadpalonego) pamiętnika swojej nigdy niepoznanej krewnej. Wgryza się w treść zapisków, nie zawsze czytelnych, ale przez to jeszcze bardziej dramatycznych i autentycznych – wykorzystała ten istotny szczegół zapisków autorka scenariusza Zuzanna Bojda, zostawiając w tekście monodramu te szczeliny zagłady – miejsca z „urwanym” tekstem, już nie do odczytania, ale do domyślania się i wypełniania po swojemu.

Aktorka Teatru w Wałbrzychu Irena Sierakowska, absolwentka warszawskiej Akademii Teatralnej, mieszczącej się paręset metrów od miejsca, gdzie ukrywała się jej krewna podczas powstania, prowadzi dialog ze swoją imienniczką. Próbuje się do niej upodobnić, zakłada perukę, ubiera w podobnie skrojoną sukienkę, okrąża nerwowym biegiem scenę, unikając wyobrażonych pocisków i bomb. Powstaje rodzaj pełnej nacięcia gry między sytuacją współczesnej kobiety i kobiety w pułapce historii, ale ta gra ukazuje także kruchość naszej strefy bezpieczeństwa. Monodram będący opowieścią o wypadkach sprzed lat, o walce o przetrwanie, do jakiej musiała stanąć „tamta” Irena, staje się opowieścią o zagrożeniach, które i dzisiaj mogą nagle się pojawić i zburzyć całe życie.

Irena Sierakowska gra „tamtą” Irenę oszczędnie, właściwie tylko szkicuje, przymierza się do niej, poszukuje odpowiedzi, jaką byłą. Odkrywa w sobie istniejącą niewidoczną więź z nieżyjąca ciotką, której nie było dane jej poznać. Ten osobisty związek, dla samej aktorki do końca niezrozumiały, tworzy szczególny klimat tej opowieści prowadzonej na granicy osobistego zwierzenia i aktorskiego wcielenia. To wyrazista osobna cecha tego unikatowego monodramu. „Sierakowska dzisiejsza – pisał Witold Mrozek – przykuwa uwagę i subtelnie wydobywa te akcenty; gra swoją imienniczkę z czułością, ale bez egzaltacji i emocjonalnej szarży; przechodzi od bycia na scenie „prywatnego” do „teatralnego”, i z powrotem”.

Klamrą tego spektaklu jest finałowy pokaz dokumentów. Na ekranie możemy obejrzeć ogłoszenia, które zamieszczała tuż po wojnie w „Życiu Warszawy” rodzina Ireny Sierakowskiej, poszukująca jej żywej kub umarłej. Poszukujący przechowali nawet rachunki za ogłoszenia i nekrologi, a głośna lektura tylko garści ogłoszeń ukazuje bezmiar cierpień ciągnący się jak rzeka pamięci z niepowstrzymaną siłą. Oglądamy też zachowane fotografie Ireny, jej prywatne zdjęcia w sytuacjach oficjalnych i nieoficjalnych, na plaży, na spacerze. Oto ktoś zwykły jak sąsiadki z widowni, to przecież przypadkowa ofiara, wyrzut z przeszłości.

Wartościowy, mądry spektakl, zarówno swoim przesłaniem, jak i przemyślaną formą trafiający do współczesnej wrażliwości.

*

Minimalistyczna scenografia, celowo odchodząca od bezpośrednich nawiązań do topografii powstańczej Warszawy, kieruje uwagę widza w stronę uniwersalnego sensu tego spektaklu. A jednak podczas prezentacji „108 kostek cukru” w Instytucie Teatralnym w Warszawie doszedł do głosu genius loci, odczuwalny na równi przez widownię jak i aktorkę. Miejsca, w których odbywała się akcja wydarzeń odnotowanych w pamiętniku, stały się bliższe, bo nieodległe, niemal na wyciągnięcie ręki. Warszawska sceneria – choć tylko w wyobrażony sposób – najwyraźniej ożyła wieczorem 13 grudnia 2023 roku w tym Instytutowym pokazie monodramu.

Tomasz Miłkowski

„108 kostek cukru” Zuzanny Bojdy  na podstawie powstańczego pamiętnika Ireny Sierakowskiej, reżyseria Agata Puszcz, scenografia Karolina Mazur, muzyka Krzysztof Kaliski wideo Przemysław Jeźmirski, step Dariusz Dudzik, Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu, Scena Kameralna, premiera 20 grudnia 2019.

[Fot. Tobiasz Papuczys/ Teatr w Wałbrzychu]

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.