Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Lektury Yoricka: Powidoki Andrzeja Żurowskiego

Ta starannie skomponowana i wydana książeczka powstała tuż pod odejściem znanego krytyka i teatrologa, znakomitego polskiego szekspirysty. Zmarł ponad 10 lat temu, na początku roku 2013, kiedy m.in., sposobił się wydania swoich notatek, przelotnych skojarzeń, spostrzeżeń zrodzonych na kanwie licznych podróży, w szczególności tych ostatnich odbywanych do Ameryki śladami Heleny Modrzejewskiej i jej teatralnych szekspirowskich triumfów. Książki jednak nie zdążył do końca złożyć, a tę kompozycyjną pracę uzupełnił wydawca i przyjaciel autora, Zbigniew Joachimiak.

To on zachęcił wszędobylskiego badacza do napisania tej książki. Żurowski w podróży, tak mogłaby się nazywać, bo Andrzej Żurowski wciąż gdzieś się wybierał, właśnie wracał albo gdzie daleko przebywał, skąd zapewne niedługo znów uda się do innej części świata. Podróżował namiętnie w poszukiwaniu prawdy o człowieku, o kulturze, o różnicach i podobieństwach dzielących epoki, regiony i jednostki. W tych podróżach czynił rozmaite obserwacje i swymi uwagami o ludziach i świecie hojnie się dzielił.

Kto choć trochę znał Andrzeja Żurowskiego odnajdzie w tych zapiskach jego ducha, prawdę o jego ruchliwej osobowości związanej jednak z epoką, która tak zaciekle i szybko się zmieniała pod koniec jego życia. Był świadomy, że świat się nieuchronnie zmienia, odchodzą stare nawyki, papierowe katalogi w bibliotekach, papierowe czasopisma, gaśnie epoka Gutenberga. Toteż z pewną zadumą i nutą nostalgii notował: „W drodze z biblioteki na wykład próbuję dobrać słowa i myśli, którymi za chwilę będę usiłował nawiązać kontakt ze studentami. Trzeba mi mieć tę świadomość, że przyjeżdżam do nich z daleka. Coraz nas mniej i mniej. Późne wnuki Gutenberga padają jak muchy”.

Takich porozrzucanych refleksji, głębokich spostrzeżeń czy złotych myśli napotkać można w tej książeczce wiele. Jak i ciepłych, czułych wspomnień, choćby w opowieści o wizycie w legendarnym The Globe na jakimś przeokropnym przedstawieniu, na którym wysiedzieli z synem Rafałem do końca, bo tak syn postanowił. Po spektaklu Andrzej Żurowski zanotował taki dialog:

– No i jak? – spytałem, kiedy wreszcie było po wszystkim

– Nijak, tato.

– No, to dlaczego nie wyszliśmy w przerwie?

– Bo Szekspir to przecież twój kolega.

Słodko-kwaśna książeczka, ale przecież dająca szansę spotkania z autorem, który wciąż nas obdarza błyskotliwymi uwagi. A czasem wręcz proroctwami jak te słowa z niewielkiego rozdzialiku „W niedzielny poranek”:

Są takie chwile, czasem nawet nie bardzo straszne, kiedy cale życie wraca jak gdyby w jednej kropli snu. To są chwile ciemnej, a może właśnie jasnej świadomości przed końcem”.

Są też takie zdjęcia. Na stronie 110 siedzimy (na fotografii, rzecz jasna) na ławeczce poświęconej pamięci MARION ANDRE (1920-2006), człowieka teatru, reżysera, dyrektora artystycznego i dramatopisarza. Nigdy nie widziałem sztuki przez niego wystawionej ani napisanej (może Andrzej widział), ale ławeczka wygląda (była taka) na wygodną, stoi nieopodal wejścia teatru, w którym za chwilę zacznie się spektakl „Poskromienia złośnicy”. Wciąż tam siedzimy wyluzowani, spokojni, wyciszeni przed Szekspirowskim szaleństwem w kanadyjskim Stratfordzie tonącym z zieleni i dzikim ptactwie poobiednią porą we wrześniu 2009 roku. Jak gdyby nigdy nic.

Yorick

POWIDOKI Andrzeja Żurowskiego, redakcja Zbigniew Joachimiak, Fundacja Światło Literatury, Gdańsk 2023.

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.