Jeszcze wczoraj przejechaliśmy przez granicę bez problemów. Po krótkiej wycieczce po Słowacji wylądowaliśmy w Łysej nad Dunajcem, bo chciałem kupić sobie piwo Kelt, a Renata Kofolę. A dziś rząd zamknął dla ruchu samochodowego w naszym terenie wszystkie przejścia z wyjątkiem Jurgowa i Chyżnego, gdzie będą wyrywkowe kontrole pojazdów wjeżdżających do Polski. Dotychczasowe przejścia drogowe w Niedzicy, Łysej Polanie, Chochołowie i Winiarczykówce (Lipnica Wielka) stają się przejściami dla pieszych. Znów nie wolno przekraczać granicy na szlakach turystycznych- zapewne po to, by jacyś kurierzy tatrzańscy nie przeciągali imigrantów przez grań.. Zarządzenie obowiązuje do 14 października, potem może być przedłużane w sumie na dwa miesiące. A co potem? Się zobaczy, czy jeszcze będziemy w strefie Schengen.
Powód? Tzw. bałkański szlak wmycania do Unii tzw. nielegalnych imigrantów, który wiedzie przez Słowację. Ale Słowacja nie leży na Bałkanach. Żeby się tam dostać, trzeba pokonać zewnętrzną granicę UE między Serbią a Węgrami, a potem wewnętrzną między Węgrami a Słowacją. Przez Słowację do Polski wjeżdża podobno coraz więcej nielegałów – według ministra Kamińskiego we wrześniu było to 900 osób. Minister nie ujawnia, jakie jest źródło tych danych oraz kiedy i jak osoby te zostały zatrzymane.
Dziś pojechałem do Chochołowa. Na granicy stały samochody policyjny i wojskowy. Policjanci informowali o tym, że można przejść na zakupy, nie można było przejechać samochodem. Żołnierze z bronią stali po polskiej stronie i pistolety maszynowe mieli skierowane w stronę Chochołowa. A niby bronili nas przed inwazją Obcych. Przedwyborczy charakter(gr. charakter = wizerunek), postać literacka o wyraźnie i... More tej manifestacji był oczywisty dla wszystkich ludzi, których niewielki tłumek zgromadził się na parkingu przygranicznym. Jednak wyborcy PiS pewno myślą: ale są dzielni, Schengen nie Schengen, bronią nas przed ciapatymi, mają jaja, trzeba głosować na tych, co mają władzę. Chociaż nie wiem, czy na Podhalu zamknięcie granic ze Słowacją tak powszechnie się spodoba. Bo szczekanie na Unię swoją drogą, a interesy i atrakcje turystyczne – swoją.
Ale niewykluczone, że jeśli PiS wygra wybory, po następne piwo „Kelt” będę musiał się skakać przez płot graniczny.
Maciej Pinkwart, 4 października 2033
