Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Przedwyborczo (8): Nieważność referendalna

Przedwyborczo (8): Nieważność referendalna

W zapowiedzianym na 15 października referendum pytania mają się nijak do konstytucyjnej zasady, iż powinny dotyczyć spraw najważniejszych dla państwa. Bo żadna partia nie zamierza wyprzedawać majątku narodowego w obce ręce (to co mogli, już wyprzedali, a co do Okęcia, to się zobaczy), ani podnosić wieku emerytalnego (a szkoda), ani likwidować płotu białoruskiego (niestety, nie zamierza się też zająć likwidacją przyczyn postawienia płotu), ani przyjmować tysięcy nielegalnych imigrantów (władze PiS przyjmują setki tysięcy, ale ich sobie legalizuje). Równie dobrze moglibyśmy głosować na temat tego, czy jesteśmy za tym, żebyśmy chorowali, starzeli się i umierali. Głosowanie na „nie” tych problemów nie usunie. Referendum ma mieć charakter plebiscytu popularności i dać PiS-owi pozór do wykazania, jak wielką legitymację do rządzenia ma od ludzi. Jeśli w referendum weźmie udział (to znaczy, weźmie kartkę referendalną) więcej niż 50 % uprawnionych – ich propaganda uzna, że ponad połowa Polaków popiera PiS. To, jaki procent ludzi rzeczywiście w referendum weźmie udział nie będzie miało wpływu na realną działalność władz. Trzeba więc odmówić wzięcia udziału w referendum, kartki nie wziąć i odnotować to na spisie wyborców.

Inna rzecz, że robienie z takiej hucpy wielkiego „halo” też nie ma sensu. Czy kartkę weźmiemy czy nie, zagłosujemy czy nie – jest wręcz śmiesznie mało istotne w porównaniu z tym, czy pójdziemy na wybory i w kabinie wyborczej zrobimy to, co należy zrobić, by przywrócić w Polsce normalność.

Maciej Pinkwart

PS. Pytał mnie ktoś, czy można te uwagi przesyłać znajomym – ależ można, nawet nieznajomym. Proponuję posyłać je bez mojego podpisu: po pierwsze moje nazwisko politycznie nic nie znaczy, a po drugie – jest pewno spora liczba osób, które mnie nie znoszą, natomiast te myśli mogą ich zainteresować i zainspirować. No więc – rozsyłamy jako anonimowe myśli z internetu… Ale nie sa to anonimy, ze strachu czy nadmiernej skromności – jak ktoś będzie chciał znaleźć autora, znajdzie bez trudu, bo są na mojej stronie fejsbukowej.

MP

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.