Po niezwykle udanej prezentacji monodramu Jarosława Gajewskiego OPOWIEŚĆ O OKRUTNYM ZBÓJNIKU FOLSZTYŃSKIM I NIESZCZĘSNYM KACIE HOLUSZCE w cyklu „Mono w Instytucie” (Teatralnym, 13 lutego 2023) przypominamy fragment książki Tomasza Miłkowskiego „166 monodramów” poświęcony temu spektaklowi.
JAROSŁAW GAJEWSKI
(ur. 18 lutego 1961 w Skierniewicach), aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi... More teatralny i filmowy, absolwent warszawskiej PWST (1984), potem pedagog tej uczelni. Po studiach związany z Teatrem Polskim, związany z tą sceną w latach 1984-1987, a potem 2010-16, także jako dyrektor artystyczny oraz innymi teatrami stołecznymi (Dramatyczny, Narodowy). Wielokrotnie nagradzany za osiągnięcia aktorskie, m.in. za role Wieni w spektaklu Moskwa Pietuszki (1990), Clova w Końcówce (1997), tytułową rolę Merlina (2005). W teatrze jednego aktora zadebiutował Zdarzeniami z wielkiego świata wg Michaiła Zoszczenki (Nagroda 20. OFTJA, Toruń 1986). Zrealizował m.in. Kontrabasistów, spektakl inspirowany opowiadaniem Patricka Süskinda z towarzyszeniem czterech kontrabasistów (2015).
OPOWIEŚĆ O OKRUTNYM ZBÓJNIKU FOLSZTYŃSKIM I NIESZCZĘSNYM KACIE HOLUSZCE Milana Zelinki, tłum. Domink Sowa
scenariusz, reż. i scenografia Jarosław Gajewski, muz. Benřich Smetana, premiera marzec 1989
Grand Prix, 23 OFTJA, Toruń 1989; Nagroda, 13. WROSTJA, Wrocław 1989
Utwór Zelinki nawiązuje do wolteriańskich powiastek filozoficznych. To rodzaj baśni dla dorosłych, którą przetworzył na scenę Jarosław Gajewski. Nagrodę za ten monodram przyznano artyście „za wybór i wykreowanie tekstu literackiego”. Nader trafne określenie, mało bowiem znane opowiadanie słowackiego pisarza dzięki spektaklowi Gajewskiego okazało się nośnym komentarzem rzeczywistości politycznej ustroju opartego na władzy autorytarnej. Aluzyjnie związane z praską wiosną 1968 roku, ukazywało bowiem system władzy, w którym nie było miejsca dla opozycji.
Dlatego też w baśniowym świecie, stylizowanym na opowieści zbójeckie o Janosiku, król musi ze wszystkich sił dążyć do zduszenia niesubordynacji zbójnika, który jątrzy, przeciwstawia się i pozostaje niezależny. Naraża więc władze na śmieszność. Osobiście król Gołotuz nic do Folsztyńskiego nie ma, nawet wiąże go ze zbójnikiem wzajemna nić sympatii, piszą do siebie listy, publikowane przez gazety, a mimo tego władca nakazuje armii pochwycenie zbójnika. Armia jednak jest niedołężna, a zwłaszcza dowódca, który prowadzi wojnę partyzancką. Osiada w tym celu w… PGR-ze, gdzie durzy się w popadii, powstają więc liczne komplikacje. Dopiero następny król doprowadza do osadzenia wichrzyciela, a potem ze względu na trudności gospodarcze kraju wykorzystuje więźnia jako atrakcję turystyczną. Gajewski, obdarzony wielkim poczuciem humoru i wrażliwością na groteskę znalazł w tekście doskonały materiał do ukazania nie tylko politycznych kontekstów, ale przede wszystkim dość dwuznacznych legend bohaterskich i niejasnych relacji między ludźmi. Drugim wszak bohaterem przypowieści jest bezrobotny kat, który czeka z utęsknieniem na katowskie zajęcie. Ale choć topór wisi w powietrzu, aktor zachowuje życzliwość wobec wszystkich bohaterów, do ich słabości, a nawet do popełnianych przez nich szaleństw.
Wszystkie te zawiłości i dziwne konstelacje, w których paradoksy spotykają się z tonacjami lirycznymi ukazał aktor, barwnie portretując głównych aktorów dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, rozgrywającego na szczytach władzy i jednoosobowej opozycji. Wiele smaków tej opowieści kryje się w języku, uchwyconych drobnych, przelotnych nastrojach i obserwacjach, które nadają historii wigoru, ale i poetyckiej mgiełki. Powstał spektakl nieodparcie śmieszny i zarazem dający do myślenia, który odsyłał widzów do ich doświadczenia. Recenzentka „Teatraliów” zauważyła, że kat Holuszka przypominał „zblazowanego bohatera Psów” Pasikowskiego, a król nowobogackiego, dbającego o pozory.
„Życie Warszawy” uznało ten monodram za najlepszy spektakl solistyczny ostatniej dekady XX wieku w stolicy. Utwór Zelinki zainspirował również Macieja Szelachowskiego, który adaptował go dla Teatru Telewizji – w powstałym spektaklu (1996) Jarosław Gajewski zagrał zbójnika Folsztyńskiego.
