Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Koniec półśwni. Rewitalizacja

Tomasz Miłkowski pisze po premierze „Końca półświni. Rewitalizacji” Piotra Lachmanna:

Spektakl Piotra Lachmanna poświęcony pamięci Hemuta Kajzara w czterdziestą rocznicę jego śmierci, to nie tylko rewitalizacja tekstu nieco zapomnianego już dramaturga i reżysera, to także rewitalizacja niestniejącego już Videoteatru Poza, założonego i prowadzonego przez Jolantę Lothe i Piotra Lachmanna.

Kiedy przed kilkoma lat ich teatr, pozbawiony źródeł finansowania, zakończył działalność, wydawało się, że już nigdy nie zobaczymy nowego jego spektaklu. Wprawdzie „Koniec półśwni. Rewitalizacja” to spektakl, który powstał pod inną flagą, ale liczy się przecież forma wypracowana przez lata przez Lothe/Lachmanna, która z wielką siłą ożyła na scenie Teatru Druga Strefa. Swoją drogą jest jakaś sila fatalna, która tej świetnej premierze towarzyszy – postały z popiołów na pięć wieczorów (27-31 października 2022) Videoteatr zaistniał bowiem w teatrze, który właśnie otrzymał wyrok śmierci – ratusz odmówił jego dalszego współfinansowania, skazując na nieuchronną śmierć.

Nomen omen spektakl Piotra Lachmanna „Koniec połświni”, którego rdzeń opiera się o tekst słuchowiska Helmuta Kajzara, to moralitet o nieuchronności śmierci, o ugodzie ze śmiercią, w której bohater jest świadomą ofiarą. Podkreśla to włączony do scenariusza nieznany tekst Helmuta Kajzara, któremu Lachmanna nadał tytuł „Zgoda”. Tak się kończy: „Poddaj się ręce kata. Niech zabije/ ciebie. Poddaj się mu i przeproś/ go że cię zabija”.

Spektakl Piotra Lachmanna zachowuje heterogeniczny charakter, łącząc akt twórczy żywego aktora z obrazami przywoływanymi z innych spektakli Viedoteatru, zapisów dokumentalnych, a nawet filmu będącego prawdopodobnie inspiracją narodzin słuchowiska Kajzara (”Chlew” Passoliniego). Znamienna jest obecność fragmentów ze spektaklu „Akt-orki” (z udziałem Jolanty Lothe) czy też recytacji z „Hamleta gliwickiego” (Stanisława Łopuszańska). Liczy się włączony do spektaklu poemat Tadeusza Różewicza „Świniobicie” pełniący funkcję epilogu.

Ważną rolę w strukturze spektaklu odgrywają zapisy dokumentalne, w tym wypowiedź Pauliny Kajzar, wspominającej amatorskie przedstawienia syna. Do tego teatrzyku domowego czy jarmarcznego nawiązuje centralny fragment scenografii, miniscenka z kurtynką przeznaczona do pokazywania kukiełek, w której otworze pojawi się tytułowy bohater, a ściślej mówiąc jego tors i głowa. Wystąpi z niezwykłym monologiem półświni/półczłowieka, przesyconym uświadomioną koniecznością poddania się śmierci.

W spektaklu Lachmanna monolog ten tworzy na żywo Zbigniew Konopka, aktor w przeszłości związany z Videoteatrem i obeznany z jego unikatową poetyką. W „Końcu półświni” kreuje figurę hybrydową półczłowieka-półzwierzęcia. Połowę swego monologu wypowiada w półmasce świni zakrywającej jego twarz do wysokości górnej wargi. W wyglądzie łączy cechy ludzkie i zwierzęcia. Tak to zaplanował autor spektaklu, ale Konopka to sugestywnie uwiarygodnił, a swoim głosem zbudował napięcie, zmiany nastroju i oddał okrucieństwo rytuału świniobicia. Co pewien czas porykuje, wydaje „świńskie” chrząknięcia, nie budząc tymi odgłosami śmiechu, ale trwogę.

W drugiej części monologu Lachman pokrywa ciało zarzynanego video-tatuażem. Aktor w rzeźniczym fartuchu, czasem sięgając po świńską maskę, a czasem bez niej snuje refleksje o świńsko-ludzkiej kondycji, zbliżając swego bohatera do nieuchronnego unicestwienia i opisując kolejne etapy fizycznej degradacji. Jak u Becketta.

Konopka tworzy portret zarzynanego zwierzęcia o świadomości człowieka, poety, filozofa, mędrca, ale przecież cierpiącego, bo zdradzonego przez ukochanego Józia. To jego pocałunek sprzed paru lat zbudował duchową więź miedzy chłopcem i świniakiem, zwanym pieszczotliwie Babuciem. Wszystkie te emocjonalne, subtelne tony oddaje aktor z niepodrabialną prawdą. To wielka rola. Kto wie, czy nie największa rola Zbigniewa Konopoki, który w tej poruszającej kreacji ukazuje wielką skalę swego talentu i możliwości.

Perspektywę etyczną „Rewitalizacji” nadaje wspomniany poemat Różewicza, gdzie pojawia się idea wystawienia pomnika świni-żywicielce, której ludzie tak wiele zawdzięczają. Zastaniawające jest podobieństwo refleksji obu poetów – Kajzar w „Końcu półświni” skupia uwagę na wątku ofiary, nadając jej także podtekst erotyczny.

Powstało przedstawienie przejmujące i zmuszające do myślenia, o wielu poziomach odniesień. Tak jak wiele jest bodźców, którymi atakuje nas twórca spektaklu, łącząc ze sobą elementy na pozór odległe i sobie obce, tak jak świat będący zbiorem (wysypiskiem?) przypadkowych fragmentów.

Odbyło się zaledwie pięć spektakli i żal, aby na tym się to skończyło. Homage á Kajzar misternie skomponowany przez Lachmanna zasługuje na dłuższe trwanie.

Tomasz Miłkowski

„Koniec półświni. Rewitalizacja”

Scenariusz, reżyseria, obrazy: Piotr Lachmann

Występują: Zbigniew Konopka oraz wirtualnie Paulina Kajzarowa, Jolanta Lothe, Stanisława Łopuszańska, Mateusz Banasiuk (głos)

Tapir&Co /videoperformance/

Świnie z Włoch i Małkini Górnej

Współpraca przy digitalizacji i montażu: Jan PieniążekProdukcja: Fundacja Lab.Lab, 2022 r.

Premiera 27 października 2022, Teatr Druga Strefa.

Spektakl powstał w ramach programu OFF Polska organizowanego przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

[Fot. Viedeoteatr Poza]

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.