Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Wykluczeńcy – Analog Collective

Teatr jako miejsce sztuki ożywionej powinien demonstrować nam, otaczającą nas rzeczywistość w pigułce. Powinien zwracać uwagę na zarówno jej elementy pozytywne, jak i te, które wymagają naprawy. Być może na te drugie szczególnie. O ile bardziej autentyczne przesłanie zdaje się ze sobą nieść spektakl, którego autorzy decydują się wyeliminować teatralne sacrum i wszechobecną poprawność społeczną, których tak wielu z nas obecnie oczekuje. Definiowanie, nazywanie, określanie leży w ludzkiej naturze i bierze swój początek w potrzebie uporządkowania, otaczającego nas świata, bo tylko wtedy, kiedy będzie on oparty na znanych schematach, będziemy w stanie go pojąć i zaakceptować. To właśnie często przekleństwo terminologii czy nazewnictwa.

Od długiego czasu utrzymuję stały, niemalże codzienny kontakt z osobami wykluczonymi i osobami, które starają się je na stałe umiejscowić w społeczności „tych normalnych”. Mój kontakt z tym „marginalnym światem” (bo tak się go często identyfikuje) wziął swój początek w zainteresowaniach pewną przestrzenią tematyczną i planami na przyszłość. Najpierw były rozmowy z terapeutami i opiekunami, dopiero później miałam kontakt z samymi podopiecznymi. Początkowo pełniłam jedynie funkcję popularyzatora ich twórczości, którą obecnie utożsamia się z outsider art’em, art brut czy sztuką samorodną. Od początku miałam świadomość delikatności tego tematu i w rozmowach z nowo poznanymi podopiecznymi, traktowałam ich niczym kruche, porcelanowe lalki. Gej, Żyd, czarnoskóry, kobieta bez włosów czy piersi, osoba otyła, osoba transpłciowa, osoba bez ręki, bez nogi, ze zniekształconymi kończynami, niewidoma, a może cierpiąca na chorobę psychiczną. Nie jest się w stanie wymienić wszystkich określeń na „inność”, bo jest to niejednorodny i zwyczajnie dziwny termin. Kiedyś w jednym ze stowarzyszeń, zapytałam pewnego podopiecznego, wówczas już mojego dobrego znajomego, o dość niezręczną w mniemaniu ogółu rzecz. Jest to pytanie, które jednak każdemu z nas w takich sytuacjach chodzi po głowie. „Jak wolisz, żeby cię określano? Osoba z niepełnosprawnością czy osoba niepełnosprawna?”. Zadałam je tylko i wyłącznie dlatego, że długo się już znaliśmy. W innym wypadku bym się wstydziła. Jest to w końcu temat dyskusyjny. Odpowiedział, że mu to obojętne. Nawet go nie zaskoczyło to pytanie. Co ciekawe, takie pytania bardziej zaskakują tych, których określilibyśmy mianem „normalnych”. Osoby te tzw. inne doskonale wiedzą kim są, jak czują, co uważają i jak wyglądają. Nie starają się oszukiwać, zastałej rzeczywistości. Chcą trwać w swoim życiu i mieć szansę na wpłynięcie na świat tak jak ci drudzy – normalni. Chcą być częścią tego świata.

Sztuka jest wyjątkowa, bo na jej przestrzeni każdy staje się równy i każdy zyskuje taką samą moc sprawczą. Piszę to z całkowitym przekonaniem, bo jestem ciągłym świadkiem tego, jak sztuka leczy i wyswobadza ludzi z samych siebie. Potrzebny jest jeszcze jednak głos z zewnątrz, dlatego takie spektakle jak Wykluczeńcy są niezwykle istotne. Hiperpoprawność językowa to nie to samo co akceptacja i zrozumienie, a to na tym powinno nam zależeć. Spektakl grupy Analog Collective był szczery i autentyczny. Wierzyłam w każdą wypowiedź, każdy gest aktorów i w ich szczere intencje. Cały spektakl otulał widza czułością, niewinnością oraz prostolinijnością. Przenosił do strefy bezpieczeństwa, gdzie istnieje po prostu kontakt, relacja z drugą osobą, bez wszelkich obciążeń drobiazgowości. Gdy spektakl się skończył, byłam szczerze zasmucona, że to już koniec, że ta rzeczywistość wykreowana przez aktorów zniknęła i że nie można jej w całości przenieść do tej naszej, codziennej. Mimo to było to jedno z moich najcenniejszych doświadczeń, przeżytych w teatrze i chętnie podzieliłabym się nim z każdym znanym mi podopiecznym stowarzyszeń czy szpitali, ich opiekunami oraz tak naprawdę z każdą napotkaną osobą.

Paulina Skiba

Recenzja powstała podczas warsztatów lalkarskich zorganizowanych przez Klub Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP/ polską sekcję AICT, 2022.

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.