Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Laudacja na cześć Joanny Żółkowskiej

Laudacja z okazji jubileuszu 50-lecia pracy scenicznej Joanny Żółkowskiej i wręczenia Certyfikatu AICT im. Edwarda Csató”, wygloszona przez Tomasza Miłkowskiego po premierza spektaklu „Pani Pylińska i sekret Chopina” w Ursynowskim Centrum Kultury „Alternatywy” 10 maja 2022:

Szanowni Państwo, Szanowna Jubilatko!

Pani Pylińska z powieści Érica-Emmanuela Schmitta i spektaklu Roberta Glińskiego to bodaj setna rola teatralna Joanny Żółkowskiej. Składa się jak na zamówienie, bo tą właśnie rolą artystka uświetnia półwiecze swojej obecności na polskiej scenie.

Obliczenia podaję za Grzegorzem Janikowskim (PAP), który niedawno przerowadzał rozmowę z aktorką przed premierą przedstawienia.

Pół wieku to szmat czasu. Wszystko zaczęło się od warszawskiej PWST i Starego Teatru, od legendarnych spektakli Konrada Swinarskiego, m.in. w Mickiewiczowskich Dziadach.

W roku 1974 osiadła w Warszawie, wiążąć się z Teatrem Powszechnym od pierwszej premiery otwarcia po remoncie siedziby teatru: zagrała Louise w elektryzującej wówczas Warszawę Sprawie Dantona Stanisławy Przybyszewskiej w reżyserii Andrzeja Wajdy (1975). Od tego czasu niemal nieprzerwanie przez 40 lat pozostawała aktorką Teatru Powszechnego.

Próbowała rozmaitych gatunków i stylów, od farsy po tragedię, grywała w sztukach Witkacego, Gombrowicza (dwukrotnie panna Mania w „Ślubie”), Fredry (Klara, a potem Podstolina w Zemście), Szekspira, Lorki, Williamsa, Gogola (m.in. swatka i ciotka w „Ożenku”), Wyspiańskiego, Różewicza, Wyrypajewa, a nawet Sofoklesa (była Ismeną w „Antygonie”), Ionesco (paradoksalnie grała Uczennicę, a jej córka grała Nauczycielkę). Niezla ukladanka – by użyć tytułu książki pióra Joanny Żołkowskiej, z której mimo materii rozmaitości stworzyła pewien odrębny typ bohaterki. Wprawdzie walczyła – jak wiele aktorek i aktorów – z tzw. zaszufladkowaniem, wciąż poszukując innych, przeciwstawnych wcieleń. Ale jej talent i wyrazistość sprawiły, że cechą niezbywalna kreowanych przez nią bohaterek była siła charakteru, waleczność, temperament, i skłonność do wydobywania absurdu codzienności. Bywała drapieżna, ale i liryczna, zawsze jednak bardzo wyrazista, nigdy nijaka, trudna do przeoczenia na scenie.

Trudno tu ominąć jej wyjątkowo instensywną zdolność do tworzenia partnerstwa na scenie – to umiejętność dzisiaj zmierzchająca w teatrze, co staje się przyczyną kłopotów z budowaniem dialogu i sugestywnych postaci. Joanna Żółkowska potrafi tworzyć mocne więzi z partnerkami i partnerami, w szczególności w jej ulubionych (jak przypuszczam) przedstawieniach kameralnych. Wymienić tu można całą serię duetów z Januszem Gajosem („Tutam”, „Ławeczka”, a nawet „Ożenek”), wspólne spektakle z córką Pauliną Holz czy zachwycające trio z Ewą Dałkowska i Elżbietą Kępińska w „Prezydentkach” Wernera Schwaba, spektaklu Grzegorza Wiśniewskiego. To za te role wspomniane artystki wyróżnione zostały Nagrodą im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya.

I spektakl z odmiennego brzegu, „Wesołe kumoszki z Windsoru” Szekspira w reżyserii Piotra Cieplaka (Teatr Powszechny, 2000), tym razem popisowy duet: Joanna Szczepkowska (jako pani Ford) i Joanna Żółkowska (jako pani Page).

Zółkowska, obdarzona talentem komicznym i żywiołowością, uwydatnia gwałtowną zmienność nastrojów, stosując całą gamę środków charakterystycznych, które nie pozwalają jednoznacznie oceniać jej bohaterki. Pozostanie więc niepokojącym gościem, burzącym ciepły spokój wieczoru, o którym nie da się szybko zapomnieć.

Te i inne zalety sztuki aktorskiej Joanny Żółkowskiej sprawiły, że Klub Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP obdarzył ją w półwiecze debiutu Certyfikatem AICT im. Edwarda Csató, będącym wyrazem uznania dla jej kunsztu i podziękowania za dziesiątki stworzonych przez nią postaci, które wzbogaciły świat naszej wyobraźni.

Przekazuję Pani powtwierdzenie tego Certyfikatu wracz z nadzieją, że po setnej roli przyjdą: 101, 102 i tak dalej, i tak dalej. Serdecznie gratuluję.

Tomasz Miłkowski

[Poszerzona redakcja laudacji, oparta na wystąpieniu w UCK „Alternatywy”]

Na zdjęciu: Joanna Żółkowska, Ewa Dałkowska i Elżbieta Kępińska w Prezydentkach Wernera Schwaba (reż. Grzegorz Wiśniewski), Teatr Powszechny 2001, Copyright © by Archiwum Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.