58 sylwetek nieżyjących już humanistów, autorski wybór spośród dwustu portretów naszkicowanych przez Michała Głowińskiego przez parę dziesiątków lat. To wyłącznie portrety osób autorowi dobrze znanych, z którymi osobiście co najmniej się zetknął albo współpracował, stąd centrum obserwacyjnym świata staje się PAN-owski Instytut Badań Literackich, z którym autor związał się od 1958 roku.
Obowiązują w tej księdze ściśle przestrzegane kryteria. Poza polem prezentacji pozostają antysemici, wojujący nacjonaliści, homofoby, ekstremalni prawicowcy i ekstremalni lewicowcy, hunwejbini stalinowscy, aparatczycy partyjni niezdolni do autorefleksji. O tym obrzydliwym planktonie wspomina się tu niechętnie.
Jednym z motywów przewijających się w księdze jest recydywa antysemityzmu i postaw ksenofobicznych. Dla wielu portretowanych bohaterów bycie Żydem stanowiło ważny składnik tożsamości, dla znacznej części stawało się przyczyną szykan i nagonek zwłaszcza w okresie po marcowym. Głowiński z precyzją i smutkiem ukazuje też przemiany dawnych liberałów w przeciwników wolnej myśli, zasilających szeregi skrajnej prawicy.
Tytuł „Tęgie głowy” to mianownik dla portretów ludzi o rozmaitych poglądach i doświadczeniach, ale uporczywie szukających prawdy. To ich autor powołał w swojej księdze na świadków historii. Warto wymienić tylko dla przykładu kilkoro: Miron Białoszewski(1922-83), polski poeta, prozaik, a także tłumacz i autor ... More, Irena Sendlerowa czy Stanisław Barańczak.
Yorick
