Redakcja YORICKA zwróciła się z dwoma kluczowymi pytaniami do twórców polskiego teatru:
1.W jaki sposób teatr może przetrwać w czasie pandemii?
2. W jakim kierunku podąży teatr po jej ustąpieniu?
Odpowiada Robert Gliński, reżyser filmowy i teatralny, b. dyrektor Tetrau Powszechnego w Warszawie:
1. Myślę, że dzisiaj teatr schowa się do internetu. Bo tam jest bezpiecznie i można przeczekać. A gdy pandemia się skończy teatr wyjdzie z wirtualnej nory i powrócą do niego widzowie. Taka jest natura życia. To co rozsypuje się w proch, potem odradza z podwójną energią.
2. 10 lat temu chciałem stworzyć teatr internetowy. Proponowałem różnym platformom (Onet, WP, polskie You tube): jednoaktówki Mrożka (bo śmieszne), Makbeta w 10-minutowych odcinkach (bo każdy będzie miał napięcie), Chór(gr. choros, łac. chorus), zespół osób wypowiadających ... More sportowy Jelinek (bo o piłce nożnej). Nikt nie chciał. Uważałem, że przedstawienie w internecie to szansa na nowy rodzaj teatru. Że to zupełnie co innego niż scena, i co innego niż teatr telewizji. Internet rządzi się inną dramaturgią, strukturą opowiadania i przede wszystkim inną wizualnością. Może teraz wrócę do tego pomysłu…
Robert Gliński
[Na zdj.: Robert Gliński podczas próby telewizyjnego spektaklu „Biesiada u hrabiny Kotłubaj” wg Witolda Gombrowicza, 2018; przy stole: Barbara Krafftówna, Anna Polony i Piotr Adamczyk]
