Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Mazurkiewicz, bój się Boga!

Tomasz Miłkowski pisze po premierze „Żołnierza królowej Madagaskaru” w Teatrze Polskim w tygodniku „Przegląd”:

Sławny nasz reżyser i aktor Janusz Warnecki napisał przed laty, że „Żołnierza królowej Madagaskaru” Juliana Tuwima nie da się dobić. Bo historyjka o mecenasie Mazurkiewiczu przybywającym z Radomia do Warszawy, wygłodniałym wdowcu w poszukiwaniu narzeczonej, choć głupiutka na pierwszy rzut oka, uszyta jest z takim wdziękiem, że każdego w końcu pokona. Inaczej mówiąc, w swojej kategorii zwariowanej komediofarsy muzycznej nie ma sobie równej.

Tak czy owak, Krzysztof Jasiński nie miał takich intencji, aby ośmieszać tę poczciwą komedyję o Mazurkiewiczu, szefie krzewiącej dobre obyczaje Lilii Radomskiej, rozdartym między uczuciem do panny Mąckiej i adoracją pięknej aktoreczki. Przeciwnie, Jasiński wystawił „Żołnierza” z czułością. Dzięki temu powstał spektakl radosny, pełen wdzięku i staroświeckiego poloru. Wnętrze czcigodnego Teatru Polskiego zmieniło się w teatrzyk rewiowy. Na scenie grasowały girlsy, za kulisami kręcili się inspicjenci i podejrzani admiratorzy pięknych aktorek. Wśród nich królował mecenas Mazurkiewicz z Radomia (w tej roli w świetnej dyspozycji Zbigniew Zamachowski) i jego niesforny syn Kazio (Krzysztof Kwiatkowski). Na czoło zespołu wysuwały się prześmieszne figury sióstr Mąckich, pań z pretensjami do wyższych sfer (Joanna Trzepiecińska i Ewa Makomaska) i elektryzująca starzejąca się panna pozująca na kobietę fatalną, czyli Sabina Lidii Sadowej. Dla samej sceny niewydarzonych, a rozkosznych amorów Mazurkiewicza i Sabiny warto wydać wszystkie pieniądze na bilet.

Ze sceny buchało energią, której dodawał także Szymon Kuśmider w roli starego wyjadacza scenicznego, niejakiego Cabińskiego i panowie Mąccy, siostrzeniec Adriana Brząkały i stryjaszek Piotra Bajtlika, obaj usidleni przez ponętną Kamillę Joanny Pocicy.

Zabawa zatem przednia, z piosenkami, które wszyscy znamy, z powiedzonkami powtarzanymi przez teatromanów (jak choćby: „Mazurkiewicz, bój się Boga!”, „Kaziu, nie męcz ojca!”) i lekkim prześmiewaniem z obrońców moralności, którzy nie tak rzadko diabła mają za skórą, ale broni w walce o czystość nie składają. W szanownym Teatrze Polskim powiało niewymuszonym humorem w lekko pastiszowym odcieniu, a wszystkich połączyło brawurowe wykonanie piosenki „Ajajaj Madagaskar”, któremu z wigorem przewodził Krzysztof Kwiatkowski.

Tomasz Miłkowski

ŻOŁNIERZ KRÓLOWEJ MADAGASKARU Julian Tuwima, w opracowaniu i reżyserii Krzysztofa Jasińskiego, opr. muz. Krzysztof Herdzin, scenografia Justyna Łagowska, choreografia Agnieszka Brańska, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana, premiera 25 października 2018

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.