Tomasz Miłkowski pisze z Belgradu:
Trzeci dzień festiwalu BITEF stał pod znakiem Afryki. Głównym bohaterem był FEMI OSOFISAN,
wybitny dramaturg1. autor dramatu (-tów); 2. w teatrze rosyjskim stanowisko ... More, krytyk, uczony i reżyser z Nigerii, który w gościnnych progach ambasady niemieckiej odebrał Nagrodę Thalia Prize, przyznawaną przez AICTMiędzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Teatralnych (Associ... More w dowód uznania za znaczący wkład od zbiorowej świadomości teatru. Nagrodę wręczała Margareta Sorensen, prezydent AICT, a laudację wygłosiła profesor Erika Fischer Lichte. Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że poprzednim laureatem tej prestiżowej nagrody był Eugenio Barba, a mnie wówczas przypadł zaszczyt wygłoszenia laudacji na kongresie w Pekinie.
Po ceremonii uczestnicy Kongresu udali się do położonego w pobliżu ambasady Muzeum Sztuki Afrykańskiej. To unikatowe w skali europejskiej muzeum, gromadzące zbiory z Czarnego Lądu, będące świadectwem wysokiego kunsztu artystycznego twórców z tego kontynentu.
Wieczorem także akcenty afrykańskie – dwie produkcje teatralne z Berlina, obie o tematyce afrykańskiej. Spektakl sławnej Schaubuhne am Lehninen Platz, Compassion. The History of the Macine Gun w reżyserii Milo Raua nawiązywał wprost do plemiennych masakr I masowych zbrodni podczas wojny domowej w Kongu, obserwowanych oczami wolontariuszki pracującej na rzecz pokoju w ramach inicjatyw NGO (organizacji pozarządowych). Óxnym wieczorem można buło obejrzeć spektakl muzycnzy IThe Ambasador osnuty na realiach polityki neokolonialnej Europy wobec niepodległych już państw afrykańskich.
Pierwszy z prezentowanych spektakl to niemal monodram, a właściwie monodram w monodramie – ramy przedstawienia tworzą dwa monologi czarnoskórej aktorki, która opowiada o swoim życiu. Niemal pogodnie wspomina o swoim ocalenia z rzezi, a potem nie bez ironii o tym, jak została zaadaptowana przez rodzinę w Belgii. U już dorastała i tu została aktorką. Cały środek przedstawienia, ponad godzinę wypełnia opowieść niemieckiej aktorki (Ursina Lardi), która niemal bez emocji opisuje walki, ucieczki, a także codzienne życie w obozach dla uchodźców, zakończone masową rzezią.
