Postanowiłem dokonać próby połączenia w jednym wieczorze dwu moich, niby zupełnie różnych utworów poetyckich, dla których wspólnym mianownikiem jest stylistyka słowotworzenia:
1) „Dusioła” – monodramu o poetyckiej, baśniowej aurze (w całości „odgrywam” go z pamięci) i 2) „Roznamiętów”, na które składają się żartobliwe wiersze z mojego tomiku pod tym samym tytułem, tworzące cykl erotycznej igry lingwistycznej.
Tytuł całości to „Taniec Erosa z Dusiołem”. Monodram pt. „Dusioł” wykluł się z wcześniejszego, nieco obszerniejszego tekstu mojego kameralnego spektaklu pt. „Taniec z dusiołem” na dwoje aktorów (Facet i Dzieweczka). Jeszcze przed pandemią występowałem w nim z Barbarą Dziekan przy współudziale koncertującego Krzysztofa Ścierańskiego, który przysposobił swoją muzykę na potrzeby tego spektaklu. Wiele lat wcześniej w „Tańcu z dusiołem” towarzyszyłem na scenie Wojciechowi Siemionowi, a przygrywały nam Maria Pomianowska na dawnych instrumentach i Alina Mleczko na saksofonie. Ten mój poemat stał się te podstawą scenariusza do spektaklu pod tytułem „Dusioł”, który znalazł się w repertuarze Wrocławskiego Teatru Pantomimy (premiera w 2006 r.) w reżyserii Stefana Niedziałkowskiego. Przez dwa wieczory gościł nawet w Sali Kameralnej Teatru Wielkiego w Warszawie. „Dusioł” ma już więc swoją historię. Monologiem, i to w moim autorskim wykonaniu, stał się dopiero w ostatnim czasie.
W aktualnym połączeniu obu tekstów, poetycko wizyjny, nieco baśniowy obraz świata, wyrastający z korzeni ludowych wierzeń, podobnie jak u Bolesława Leśmiana, w drugiej części spotka się z żartobliwym, nieco karykaturalnym obrazem groteski erotycznej. Połączy je specyficzna wyobraźnia i oryginalne, poetycko-językowe figle, możliwe do upublicznienia dzięki zastosowaniu językowego chwytu wszechogarniającego neologizmu, który eliminuje wszelki wulgaryzm i dosłowność, a rzecz w drugiej części sprowadza do kunsztownej zabawy słowem i – mam nadzieję – artystycznie wyrafinowanego przedstawienia.
Grzegorz Walczak
