Wiosenny, a może już nawet letni bukiet polnych kwiatów, a nad nim pracowita pszczoła. To nie przypadek: ekslibris, który zadedykowałam dla pana Józefa Bondarczyka wpisuje się w klimat jego pracy i zainteresowań.
Pan Bondarczyk jest postacią doskonale znaną w kręgu twórców i kolekcjonerów znaków książkowych, niezmiernie cenioną za pasję i bogate zbiory. Pochodzi z rodziny, w której – jak opisał w autobiograficznej książce „Wspomnienia. Z Wołynia na Krajnę” – pszczoły były zawsze, więc został pszczelarzem. Podobno Einstein twierdził: gdyby pszczoła zniknęła z powierzchni Ziemi, cywilizacja ludzka zakończyłaby się w ciągu kilku lat. Bo jeśli nie ma pszczół, rośliny nie będą kwitnąć, a drzewa owocować. Hipokrates leczył rany miodem, a także wosk, pyłek kwiatowy, kit czyli propolis stosowany jest szeroko w kosmetyce i farmacji.
Pan Bondarczyk wraz z żoną od wielu lat zbiera wszystko, co łączy się z tematem: pszczoła. Stare, drewniane ule, plecione ze słomy koszki, narzędzia do przetwarzania miodu i wosku. Dzieła sztuki: malarstwo, grafiki, ceramikę, szkło, biżuterię, znaczki pocztowe, przypinki, proporczyki, medale, książki – i oczywiście ekslibrisy. Jest właścicielem największej w Polsce kolekcji znaków książkowych z motywem pszczoły, które prezentuje na wystawach w całym kraju. Emanują słonecznym blaskiem i ciepłem, przenoszą do zacisznych pasiek, na łąki i pola. Dla pana Bondarczyka zaprojektowałam kilka ekslibrisów, co było dla mnie wielką przyjemnością i zaszczytem. Pojawiały się później na rozmaitych wystawach i w wydawnictwach
