W Polsce przyznać się do umiarkowanego entuzjazmu dla piłki nożnej, to jakby popełnić harakiri. Ale nie będę obłudny, entuzjazmuję się piłką bardzo umiarkowanie, o Erneście Wilimowskim nie wiedziałem nic. Trenera Kazimierza Górskiego widywałem w niepoliczonych wywiadach, a jego powiedzenie o okrągłej piłce i dwóch bramkach wlazło mi pod skórę, jak chyba wszystkim mieszkańcom ziemi położonej między Bugiem i Odrą. Zresztą to powiedzenie z chirurgiczną trafnością odnosi się nie tylko do piłki nożnej.
Tak więc, nie z miłości do piłki, ale ciekawości, co wyniknie ze współpracy tak znakomitej czwórki: Chyra-Zamachowski, Zaorski-Talarczyk zasiadłem przed telewizorem. I zobaczyłem spektakl, jaki chciałbym jeszcze nieraz zobaczyć.
Tomasz Miłkowski
