Teatr w Petrze – kamień, który przemówił
Petra, miasto wykute w piaskowcu, od wieków prowokuje do myślenia o relacji między naturą a kulturą. Od 2007 roku znajduje się na liście Siedmiu Nowych Cudów Świata. Wśród monumentalnych fasad grobowców i ceremonialnych traktów jedno miejsce przyciąga uwagę w sposób szczególny: teatr. Nie dlatego, że jest najbardziej dekoracyjne, lecz dlatego, że stanowi intelektualne i społeczne serce starożytnej Petry – przestrzeń wspólnego doświadczenia, debaty i rytuału.
Teatr w Petrze powstał na początku I wieku n.e., gdy miasto było stolicą Królestwa Nabatejskiego i – pod rządami Aretasa IV – przeżywało swój rozkwit. Już sam fakt jego lokalizacji – zaledwie kilkaset metrów od centrum miasta – świadczy o randze, jaką pełnił w życiu publicznym. Nabatejczycy nie „zbudowali” teatru w klasycznym sensie tego słowa – oni go wydobyli: widownia została wykuta bezpośrednio w litej skale, co czyni ten obiekt ewenementem w historii architektury teatralnej świata.
Prawdopodobnie sama idea wybudowania teatru była zainspirowana teatrami wybudowanymi przez Heroda Wielkiego. Jego syn, Herod Antypas, poślubił córkę króla Nabatejczyków Aretasa IV – Phasaelis. Forma teatru zdradza wyraźne inspiracje rzymskie – półkolista orchestra, podkowiasta widownia (cavea) wznosząca się ku górze, podział na trzy poziome strefy siedzeń oraz system schodów i przejść, które zapewniały sprawną komunikację. Jednocześnie sposób realizacji – rzeźbienie w skale zamiast wznoszenia murów – pozostaje głęboko nabatejski. Można więc powiedzieć, że to architektura dialogu: imperium spotyka lokalną – choć rozwiniętą – tradycję, a monumentalność idzie w parze z inżynieryjną precyzją.
Pierwotnie teatr mógł pomieścić około czterech tysięcy widzów, co już samo w sobie było liczbą imponującą, zważywszy na wielkość miasta. Po aneksji Petry przez Rzymian w 106 roku n.e. obiekt został rozbudowany – dodano monumentalną ścianę sceny (scaenae frons), wzmocniono zewnętrzne struktury, dodano kolumny. Wówczas pojemność teatru wzrosła do 8,5 tysiąca miejsc, co czyniło go większym niż na przykład teatr w Ammanie – współczesnej stolicy Jordanii. Rzymianie nie zniszczyli nabatejskiego pierwowzoru – raczej go nadpisali, adaptując przestrzeń do własnych potrzeb estetycznych.
Aby stworzyć to miejsce, Nabatejczycy musieli poświęcić wcześniejsze budowle – fragmenty fasad grobowych zostały bezpowrotnie usunięte i tylko tylna ściana teatru nosi ślady dawnych… nekropolii. Cała konstrukcja wyrasta więc dosłownie z pamięci miasta – to architektura palimpsestu, w której kolejne warstwy historii nie tyle się wymazują, co przenikają.
Nie wiemy dokładnie, jakie wydarzenia odbywały się na tej scenie i co na niej grano. Brak źródeł pisanych skazuje nas na interpretację. Teatr pełnił wiele funkcji: od zgromadzeń religijnych i pielgrzymkowych, przez publiczne debaty i ceremonie państwowe, po przedstawienia teatralne, recytacje poezji i występy muzyczne w okresie rzymskim. Akustyka – wciąż zdumiewająco dobra – podkreśla, że słowo mówione miało tu fundamentalne znaczenie.
Dziś teatr w Petrze milczy. Nie dlatego, że stracił głos, lecz dlatego, że przemawia inaczej. Jako widzowie nie uczestniczymy już w spektaklu, lecz w kontemplacji: przestrzeni, historii i ludzkiej ambicji. To teatr bez aktorów, ale z potężną obecnością – świadek epoki, w której sztuka, polityka i religia współistniały w jednym, kamiennym geście.
Petrański teatr nie jest ruiną w romantycznym sensie. Jest manifestem. Dowodem na to, że teatr zawsze był i pozostaje miejscem wspólnoty. Dlatego, stojąc przed nim współcześnie, ma się wrażenie, że spektakl jeszcze się nie skończył.
Teatr Południowy w Dżarasz – architektura obywatelskiej dumy

Dżarasz, antyczna Geraza, bywa nazywana „Pompejami Wschodu” – i nie jest to określenie na wyrost. Zachowały się tu – podobnie jak w Pompejach – pozostałości architektury rzymskiej: miasto zostało pokryte piaskiem po trzęsieniu ziemi w VIII w. n.e., co zakonserwowało jego kolumnowe ulice, świątynie, teatry i forum. Geraza była jednym z miast tzw. Dekapolu – związku dziesięciu miast rzymskich na Bliskim Wschodzie, które funkcjonowały według tych samych zasad i stylu życia. Dzięki temu Dżarasz daje dziś wyjątkowy wgląd w codzienność starożytnego życia.
W krajobrazie ruin jednego z najlepiej zachowanych miast rzymskich Bliskiego Wschodu szczególne miejsce zajmuje Teatr Południowy – monumentalny, a jednocześnie zaskakująco ludzki w skali i niezwykle żywy w odbiorze. To właśnie on – spośród kilku teatrów w Dżaraszu – pozwala doświadczyć, czym był teatr w rzymskiej prowincji – nie tylko miejscem widowisk, lecz także narzędziem polityki, prestiżu i tożsamości.
Teatr Południowy powstał w latach 81-96, za czasów cesarza Domicjana. Został wzniesiony w bezpośrednim sąsiedztwie sanktuarium Zeusa, na zachodnim zboczu tego samego wzgórza, podkreślając podwójną funkcję teatru: artystyczną i rytualną. Teatr nie był dodatkiem do miasta – był jego manifestacją. Inskrypcje fundacyjne, zachowane do dziś, pokazują, że budowa była aktem obywatelskiej dumy i efektem hojności lokalnych elit. Bogaci mieszkańcy Gerazy finansowali konkretne sektory widowni, niejako kupując sobie trwałe miejsce w kamiennej pamięci miasta.
Architektonicznie teatr jest wzorcowym przykładem rzymskiej myśli urbanistycznej. Cavea, czyli półkolista widownia, została częściowo wykuta w zboczu wzgórza, a częściowo zbudowana – rozwiązanie zarówno praktyczne, jak i estetyczne. Orientacja północna chroniła widzów przed oślepiającym słońcem, a jednocześnie otwierała perspektywę na miasto. Z najwyższych rzędów roztacza się widok nie tylko na scenę, lecz na całą panoramę Gerazy, Teatr był zatem również punktem obserwacji cywilizacji.
Układ widowni odzwierciedlał rzymski porządek społeczny z matematyczną precyzją. Ima cavea, najniższa i najlepiej zachowana część, przeznaczona była dla elit: urzędników, kapłanów, notabli. Media cavea gromadziła „szanowanych obywateli”, a najwyżej – w summa cavea – zasiadała najuboższa część społeczeństwa. Teatr zatem nie tylko pokazywał spektakl; on sam był spektaklem hierarchii. Łącznie mógł pomieścić około 4700 widzów.
Orchestra, półkolista i wyłożona kamiennymi płytami, ma niemal 20 metrów średnicy. W rzymskim teatrze nie była już miejscem chóru, jak w Grecji, lecz symboliczną strefą pomiędzy widownią a sceną – przestrzenią honorową, często przeznaczoną dla dostojników. Scena, pierwotnie drewniana, wspierała się na monumentalnej scaenae frons, której dolna kondygnacja zachowała się do dziś. Dwukondygnacyjna fasada sceny, bogato dekorowana niszami, kolumnami i pilastrami, musiała działać na widza z siłą niemal propagandową – oto potęga Rzymu przełożona na język architektury. Do funkcji, które teatr pełnił w Grecji antycznej, Rzymianie dołożyli funkcję propagandową.
Akustyka teatru do dzisiaj sprawia, że szept ze sceny dociera do najwyższych rzędów. Bo teatr to miejsce nie tylko do oglądania, ale do słuchania – słowa, muzyki, retoryki. Jest miejscem, w którym dźwięk ma realną moc.
Losy Teatru Południowego są równie fascynujące jak jego forma. Przez wieki służył jako kamieniołom dla lokalnej ludności, a mimo to przetrwał w zadziwiająco dobrym stanie. W XX wieku został poddany intensywnej renowacji – nie zawsze wolnej od kontrowersji – i dziś znów pełni funkcję performatywną. Podczas Festiwalu Kultury i Sztuki w Dżarasz (Jerash Festival of Culture and Arts) teatr ożywa, a współczesne dźwięki spotykają się z antyczną przestrzenią, tworząc most łączący dwa tysiąclecia.
Teatr Południowy nie jest ruiną w sensie zamkniętym. W przeciwieństwie do teatru w Petrze tu można wszystkiego dotknąć, usiąść na widowni, przetestować akustykę. To struktura nadal czynna znaczeniowo. Mówi o ambicjach miasta, o rzymskim porządku świata, o społecznej roli sztuki. Jest kluczem do zrozumienia Dżarasz: miasta, które manifestowało, że teatr to nie tylko rozrywka, lecz forma kulturowej i cywilizacyjnej deklaracji.
Tekst i zdjęcia: Martyna Szoja
