Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Ku szczytom

Dla wielu ludzi Tatry są wszystkim. Bo jest w nich wszystko, całe życie i cały świat. Największa wzniosłość i podły cynizm, euforia i przygnębienie, skrzydlata nadzieja sukcesów i depresja porażek, zabawa i przerażenie, szczęście i zawód, słońce i deszcz, dzień i noc, wzlot i upadek, narodziny i śmierć. Każdy w głębi duszy marzy o szczytach, o tym, żeby dojść wyżej niż wczoraj, dalej niż inni, by zostawić za sobą szarą codzienność, wielką podłość i nikczemną małość, by pokonać – nie, nie góry, o tym mówią tylko ludzkie malizny – ale siebie: własną słabość, strach, lenistwo.

Ale wiemy też, że wszedłszy na szczyt, mamy przed sobą już tylko drogę w dół. Co nie musi być czymś gorszym: pamiętam, że największą satysfakcję z pobytu na szczytach miałem nie na wierzchołku, tylko na dole, kiedy mogłem spojrzeć za siebie i pomyśleć: No, coś podobnego! Byłem tam!

Ale nie wszyscy wracają…

Nakładem Stowarzyszenia Muzeum Harcerskie im. Olgi i Andrzeja Małkowskich ukazało się właśnie cenne opracowanie Lesława Dalla, przypominające mało znane opowiadanie Stefana Żeromskiego Złe spojrzenie. Ukazało się ono po raz pierwszy w czerwcu 1920 r. na łamach miesięcznika „Nowy Przegląd Literatury i Sztuki”, a potem w odcinkach w „Kurierze Lwowskim”. Później wchodziło w skład wydawanych zbiorów nowel Żeromskiego. Jako samodzielna publikacja książkowa opowiadanie ukazuje się tu po raz pierwszy, w dodatku z bardzo rzetelnym i ciekawym komentarzem redakcyjnym, uzupełnionym materiałami faktograficznymi, związanymi z opisywanym wydarzeniem.

Złe spojrzenie zostało przez Żeromskiego napisane i opublikowane w dwa lata po śmierci jego syna Adama, który w wieku 19 lat zmarł na gruźlicę. Bohater noweli to starszy, zgorzkniały lekarz, którego syn także zmarł na suchoty, a ojciec, zapamiętawszy się w rozpaczy, całe siły fizyczne i psychiczne zużywa na walkę z chorobami biednych ludzi, zwłaszcza dzieci – wciąż pamiętając o synu, ba! – uważając, że on gdzieś tam z zaświatów kieruje jego lekarskim postepowaniem. A po sąsiedzku z lekarzem mieszka emerytowany, ociemniały urzędnik z żoną i kilkunastoletnim synem Antosiem – doskonałym uczniem, sprawnym skautem, wesołym chłopakiem, który jest aniołem dobroci, zastępuje ojcu oczy, pomaga matce, bawi się z kochającym go psem. Lekarz patrzy na to z zazdrością, myśli, że ślepy, biedny, skazany na pomoc emeryt jest szczęśliwy i bogaty jak król, bo ma syna, z którym jest dwiema istnościami w jednej

Gdy tak pewnego dnia ci dwaj powracali z miasta do domu, doktór Zenon przypatrywał im się ze swego okna. Wzrok jego wszczepił się w tę parę i przez spojrzenie wysunęło się z serca straszliwe żądło zazdrości.

Niedługo potem do miasta wjechał wóz, na którym znajdowały się zmasakrowane zwłoki Antosia, który właśnie poprzedniego dnia wybrał się po raz pierwszy w życiu w góry i na wysokiej skalistej grani urwał się pod nim zwietrzały głaz…

Rzecz oparta na prawdzie, na bolesnych zakopiańskich realiach: w 1919 r. Żeromski wciąż jeszcze mieszkał w willi „Władysławka” (dziś: Czerwony Dwór), ale nie sam, jak doktor Zenon, tylko z partnerką Anną Zawadzką i ich córką Moniką. A naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy Kasprusie, mieszkała rodzina Kuhnów: Adam, niewidomy emeryt kolejowy, Maria – hafciarka i Tadzio, niespełna 16-letni uczeń gimnazjalny. 7 września 1919 r. po raz pierwszy wybrał się z kolegą w Tatry i zginął, kiedy pokonywał grań od Zawratowej Turni do Mylnej Przełęczy w Kościelcu, bo urwał mu się chwyt w zwietrzałym bloku skalnym.

Pamiętam dobrze tę grań, którą kiedyś przeszedłem w drugą stronę, od Mylnej do Zawratowej, w towarzystwie wybitnego pianisty Andrzeja Stefańskiego. Droga jest piękna, ale cienie zmarłych na Kościelcu osób krążą wokół wszystkich, którzy tam się wspinają.

Tadzio Kuhn został pochowany na Nowym Cmentarzu. Jego śmierć upamięta wielki kamień tatrzański z napisem: Rwał się ku szczytom i padł ich ofiarą.

Gdy po raz pierwszy czytałem o tej historii – tej realnej, nie w noweli Żeromskiego – tak jak ją opisywał Włodzimierz Wnuk w książce Moje Podhale. Ku Tatrom, nie znałem jeszcze ani szczegółowej biografii Żeromskiego, ani historii tragicznej śmierci tatrzańskiej Mieczysława Karłowicza, w lawinie śnieżnej pod Kościelcem. Ale kiedy przeczytałem monografię Adolfa Chybińskiego o Karłowiczu, przypomniałem sobie jak okrutne mogą być góry – dla tych, którzy w nich zginą w zupełnie niezawinionych okolicznościach, dla ich bliskich, dla nas, którzy po dziesięcioleciach będą o tym czytać. Jeden z nielicznych przyjaciół Karłowicza, na wieść o lawinie pod Kościelcem, telegrafował do matki kompozytora: nie śmiem prosić o nic, bo wiem, że boleść Twoja granic nie ma. Jedno tylko: przebacz górom, które tak ukochał.

Oczywiście, historię tragedii zakopiańskiej rodziny Kuhnów opowiadano już kilkakrotnie, a jej związek z nowelą Żeromskiego Złe spojrzenie opisywano już przed wojną (Jan Dürr, Treny Żeromskiego, m.in. w „Kurierze Literacko-Naukowym” – dodatku do „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, nr 104 z 16 kwietnia 1934 r.), a po wojnie szeroko i wzruszająco opisał tę historię Włodzimierz Wnuk, to jednak dopiero edycja autorstwa Lesława Dalla pokazuje rzecz całą tak szeroko i tak ciekawie. Autor zresztą także wcześniej pisał o tej historii, w krótkim artykule na łamach czasopisma „Skaut” z 2015 r., gdzie artykuł Dalla poprzedza publikację Żeromskiego.

Teraz wydana z końcem ubiegłego roku 80-stronicowa książka rozpoczyna się oryginalnym tekstem Żeromskiego (na podstawie publikacji w Pismach zebranych tego autora, z 1990 r.), po czym następuje szczegółowy opis okoliczności, w jakich nowela powstała – zarówno wydarzeń z życia pisarza, które to jakże osobiste dzieło poprzedziły, jak i historii górskiej śmierci Tadeusza Kuhna i okoliczności, jakie jej towarzyszyły. Dalej jest krótka i mocno wsparta wykazem źródeł biografia Tadeusza jako zakopiańskiego skauta, pierwsza notatka prasowa o wypadku na Kościelcu, jaka ukazała się na Łamach „IKC” 11 września 1919 r. i wypis z Księgi wypraw ratunkowych TOPR z akcji ratowników 8-9 września 1919 r. Następnie możemy przeczytać literackie opisy tej sprawy Włodzimierza Wnuka (1973), Konstantego Steckiego (1976), Macieja Mischke (1992), Stanisława Makowieckiego (1979) i Jana Dürra (1934). Te przedruki uzupełnia spis dotychczasowych wydań noweli Złe spojrzenie.

W aneksie umieszczono uchwałę Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 24 lipca 2024 r. w sprawie ustanowienia roku 2025 rokiem Stefana Żeromskiego. Bowiem właśnie 100-lecie śmierci pisarza, które dało posłom asumpt do podjęcia tej uchwały, jest jedną z motywacji, która skłoniła Towarzystwo Muzeum Małkowskich do opublikowania książki.

Nie mogę powstrzymać się od dygresji, związanej ze wspomnianą uchwałą, sygnowaną oczywiście przez ówczesnego Marszałka Sejmu, Szymona Hołownię. Nie wiem, kto był autorem jej tekstu, ale z pewnością był to wielki miłośnik Zakopanego. Otóż w całej uchwale, podnoszącej wielkie znaczenie literackie i społeczne działalności Stefana Żeromskiego wśród jego znamienitych zasług dla Ojczyzny, wymienione jest to, że w 1918 r. pisarz stanął na czele Rzeczpospolitej Zakopiańskiej.

W ten sposób w uchwale Sejmu w sprawie Żeromskiego zostało wymienione tylko jedno miasto, Zakopane. Nie ma tam Strawczyna, gdzie się Żeromski urodził, Warszawy, gdzie zmarł, Nałęczowa, który kochał i gdzie zmarł i jest pochowany jego syn Adam, ani Kielc, które w znacznej mierze ukształtowały jego osobowość. Jest „Rzeczpospolita Zakopiańska”. Czyli coś, czego nie było. Jeszcze jeden przejaw mitu Zakopanego.

Ciekawa i dla wielu zakopanofilów potrzebna publikacja. Lesław Dall, historyk, pedagog i pisarz, autor wielu niezwykle ciekawych publikacji zakopiańskich (m.in. zakopiańskiej biografii Józefa Piłsudskiego, historii harcerstwa zakopiańskiego, biografii legionistów i działaczy niepodległościowych) po raz kolejny pokazał, że jest świetnym dokumentalistą i ważnym twórcą pod Giewontem. Od lat namawiam go do podjęcia pracy nad szczegółowym przewodnikiem po Nowym Cmentarzu zakopiańskim, jak na razie bezskutecznie: trudności w dotarciu do dokumentacji, znajdującej się w gestii aktualnych władz głównej parafii zakopiańskiej, której podlega cmentarz, podobno czynią tę pracę niewykonalną. Wspominam z sentymentem własną współpracę z dawnymi proboszczami parafii przy Krupówkach, ks. Władysławem Curzydłą i ks. Stanisławem Olszówką, którzy bez problemów udostępniali mi materiały z archiwum parafialnego, w tym księgi metrykalne. Potem obecny proboszcz dał mi szlaban, nawet w dostępie do Księgi Zmarłych i dokumentów osób zmarłych ponad sto lat temu – powołując się na ustawę o ochronie danych osobowych. Na moje uwagi, że RODO dotyczy tylko osób żyjących – dostałem odpowiedź, że Kościół ma inne, własne zarządzenia w tej sprawie.

Ciekawe. Widać na Olczy, gdzie jest inna parafia i inny cmentarz, jest też prawdopodobnie inny Kościół i mają tam inne przepisy: w 2018 roku dokonano tam dokładnej inwentaryzacji olczańskiego cmentarza, tworząc szczegółową interaktywną mapę, pozwalającą odnaleźć każdą pochowaną tu osobę, zlokalizować jej grób i obejrzeć fotografię nagrobka. Spis zmarłych jest na bieżąco aktualizowany. I oczywiście jest ogólnie dostępny w Internecie. To znakomita praca, ciekawa, potrzebna i w najmniejszej mierze przecież nie szkodząca ani zmarłym, ani parafii, ani księdzu proboszczowi. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że jednak to nastawienie władz parafii Najświętszej Rodziny się zmieni i Lesław Dall podejmie pracę nad dokumentacją Nowego Cmentarza. Byłby z pewnością najlepszym autorem takiego dzieła.

Tymczasem jednak musimy zadowolić się ciekawą i potrzebną – przynajmniej dla koneserów Zakopanego – publikacją, pokazującą ten fragment zakopiańskiej biografii Stefana Żeromskiego i jego twórczości, tym razem powstałej w cieniu dwóch tragedii: osobistej i sąsiedzkiej. Książka ukazała się w homeopatycznym nakładzie 300 egzemplarzy i zdaje się jest dostępna tylko w Muzeum Małkowskich, które mieści się kątem w willi Czerwony Dwór, a powstało i jest prowadzone przez autora omawianej książki. Na stronie redakcyjnej czytamy, że jest to publikacja nie dotowana, wydana ze środków własnych pochodzących z 1,5% odpisu podatkowego jako trzeci tom „Biblioteczki Skauta”. Ilustracje z epoki, reprodukcje czarno-białe, ciekawe, choć nie najlepiej wydrukowane.

Maciej Pinkwart

———————

Stefan Żeromski, Złe spojrzenie, opracowanie, redakcja i komentarz – Lesław Dall, wydawca: Stowarzyszenie – Muzeum Harcerskie im. Olgi i Andrzeja Małkowskich w Zakopanem, Zakopane 2025, 80 stron.

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.