Na zaproszenie Polskiego Oddziału Stowarzyszenia Kultury Europejskiej (SEC) w warszawskim Domu Literatury gościł dr Tomasz Miłkowski, który przedstawił gawędę o obecności Stanisława Ignacego Witkiewicza w teatrze: od samego początku, od jego juweniliów pisanych w okresie dzieciństwa aż po czasy współczesne, kiedy często można spotkać jego sztuki na afiszach teatralnych.
Na niedawno ukończonym w Rzeszowie Festiwalu Arcydzieł gościł m.in. spektakl Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza z Zakopanego „CCY – WITKAC-Y MENAŻERIA” w reżyserii Andrzeja Dziuka, oparty właśnie na juweniliach „Kalunia”, jak pieszczotliwie nazywali małego Stasia rodzice. Te drobiazgi sceniczne powstały na samym początku rodzących się związków Witkacego z teatrem (1892).
Tomasz Miłkowski zaprosił do udziału w rozmowie jako gości specjalnych dwoje aktorów, Małgorzatę Rożniatowską i Olgierda Łukaszewicza. Małgorzata Rożniatowska gra ostatnio Dorotę w „Matce” Witkacego w reżyserii Władysława Zawodzińskiego w Teatrze Polonia, a Olgierd Łukaszewicz ma za sobą m.in. rolę Sajetana z „Szewców” Witkacego w ostatniej realizacji tego dzieła w reżyserii Macieja Prusa.
Oboje aktorzy dzielili się swoimi doświadczeniami z pracy nad tymi ciekawymi rolami. W dyskusji wzięli udział obecni, zainteresowani Witkacym miłośnicy i znawcy jego twórczości, a wśród nich Przemysław Pawlak, autor najnowszej, arcyciekawej biografii Witkacego, wydanej przez wydawnictwo Iskry.
Na zakończenie niespodziankę wszystkim sprawiła Joanna Tumiłowicz, artystka-plastyczka, która zaprezentowała trzy skrzyneczki po winie. Nie było w nich jednak wina, ale domniemane pamiątki po Witkacym. W jednej kryła się jego toaletka, w drugiej jego apteczka, a w trzeciej to, co pozostało we wsi Jeziory, gdzie artysta popełnił samobójstwo na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski 18 września 1939 roku.
„Yorick” zapowiada, że fragmenty gawędy Tomasza Miłkowskiego zostaną udostępnione w jednym z najbliższych wydań miesięcznika.
[Fot. Jan Kot]
