Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Plastyczność Apokalipsy

Anna Kędziorek o spektaklu napowietrznym “Apokalipsa” Teatru Plastycznego Makata

Spektakl otwiera gwałtowne tempo świata medialnego — kakofonia głosów, obrazów i dźwięków, które niemal z agresją atakują widza informacjami o pandemii, wojnie w Ukrainie, wojnie w Palestynie. To nie narracja — to zmasowany atak. Nagłówki wykrzykiwane z głośników wrzucają odbiorcę w medialny chaos – w świat, który nie tłumaczy, lecz przytłacza.

To właśnie w tym kontekście pojawia się apokalipsa – nie jako odległa wizja końca świata, lecz jako teraźniejszość, w której już tkwimy. Ten apokaliptyczny wrzask skontrastowany jest z pałacowymi tańcami wokół stołu, a może katafalku? Rytuałami upadłej władzy, które przypominają choreografię dekadencji — a może taniec wiedźm z Makbeta? Ciała poruszają się w rytmie przeszłych form, jakby śmierć i ruina były tylko kolejnym wystawnym przedstawieniem.

Na różnych planach spektaklu przenikają się światy – ekspresyjnego tańca i cielesności, cywilizacyjnej ruiny rodem z filmów science-fiction, złudnych pałacowych wnętrz i głębin podwodnego świata. Każdy z wymiarów istnieje pozornie samodzielnie, ale nieustannie wchodzi w dialog z pozostałymi. Sceniczna przestrzeń zostaje rozszczepiona i niewiele pozostawia miejsca jednowymiarowości. Rzeczywistość się zaciera, granice poszczególnych planów zlewają się w rytmie świateł, wizualizacji, dźwięków i gestów.

Estetyka katastrofy – świata ulegającego nieustannej przemianie – zostaje wzmocniona warstwą dźwiękową: naładowaną emocjami i precyzyjnie akcentującą znaczenia. Dźwięk w Apokalipsie to potężna siła dramaturgiczna – skomponowana i wkomponowana wartko w akcję spektaklu, a jednocześnie aranżowana na żywo przez kompozytora.

W skomplikowanych, dynamicznych choreografiach aktorzy wydają się dramatycznie wzmocnieni — jakby napędzani siłą większą niż ich własna. Ich gesty są precyzyjne, a zarazem nasycone napięciem i silnym ładunkiem emocjonalnym. Ciała zdają się drżeć pod wpływem wewnętrznego przymusu, poruszając się w rytmie opresyjnego świata, który nie daje wytchnienia. Aktorzy Teatru Plastycznego Makata w tych gestach i tańcach prezentują kunszt wytrawnych mistrzów teatru ulicznego.

Reżyser, Artur Lis, precyzyjnie buduje napięcie i rytm spektaklu: wszystko faluje, narasta, osiąga kulminację, by wreszcie opaść – aż pozostaje tylko puste pole i echo dawnych starć. Przenikanie planów tworzy surrealistyczną wizję katastrofy — zarazem realistycznej i nierzeczywistej — przywołuje wspomnienie teatralnych rytuałów Alejandro Jodorowskiego. Spektaklowi nie brakuje rozmachu ani intensywności przeżyć znanych z widowisk napowietrznych. Można powiedzieć, że widz Apokalipsy nie tylko obserwuje, lecz uczestniczy w obrzędzie — w odtwarzaniu historii starej jak świat, choć na nowo przeżywanej: rytuale końca, przemiany władzy, poszukiwania nowego Edenu, który nie przynosi oczyszczenia, lecz zadaje pytanie: co dalej?

W najnowszej produkcji Teatr Plastyczny Makata konsekwentnie rozwija język monumentalnych lalek i machin, poruszanych przez aktorów. To one — zrodzone z materii i ruchu — ożywiają rzeczywistość, która nieustannie się transformuje.

W spektaklu pojawia się również motyw boskości maski — osadzonej na monumentalnym korpusie lalki. Widz zostaje oczarowany niezwykle sugestywnymi, plastycznie dopracowanymi postaciami czterech opiekunów Edenu, a może zarazem czterech jeźdźców apokalipsy — spokojnych, lecz nieuchronnych. Spotkanie z boskimi maskami na wyspie domyka rytuał upadku człowieka. Czy uda się wejść w nowy cykl? Czy też po prostu – zniknie?

Teatr uliczny żyje energią spotkania — to teatr, w którym dziecko może zareagować, krzyknąć, zapytać. Tu teatr jest jednocześnie i grany, i się wydarza. Teatr, któremu można zajrzeć w trzewia. Spektakl Teatru Plastycznego Makata nie pozostawia obojętnym i pozwala się zagapić. Obudzić?

APOKALIPSA

Festiwal Teatralny Dionizje 2025

Obsada: Monika Maliszewska-Lis, Ekaterina Sharapova, Monika Borysiak, Sylwia Zdunkiewicz, Inka Lis, Bianka Lis, Yana Zrazhevskaya, Dominika Jucha, Mariusz Kaleta, Fryderyk Zdunkiewicz, Jan Zdunkiewicz, Jowan Szczypek, Grzegorz Sledz

Reżyseria: Artur Lis

Muzyka: Green Jesus

Lalki: Aleksandra Kus, Artur Endler

Wideoart: Łukasz Rzewnicki

Technologie Cyfrowe: Micha Malinowski

Kostiumy: Elżbieta Kalata

Hologram: Mariusz Kaleta

Choreografia: Magdalena Kawecka

Światło: Radek Siwek

Instalacje: Marek Jaroszewski, Jacek Chomontowski

[Fotografia Krzysztof Prochacki]

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.