Wybitny socjolog i przenikliwy komentator polityczny prof. Andrzej Rychard w jednej z rozmów po I turze wyborów prezydenckich powiedział, że wyniki tego głosowania świadczą, iż Polacy wolą ponuraków, a mniej cenią ludzi z poczuciem humoru, błyskotliwych, z dystansem do świata.
Coś w tym jest. Nasze polskie uwielbienie dla czynów wzniosłych, przebóstwianie martyrologii, a pewna wgarda dla dowcipu widoczne bywały gołym okiem. Dość przypomnieć napominanie Fredry, że ludzi rozśmiesza, kiedy Polska płacze.
Antoni Słonimski uważal, że brak poczucia humoru jest przykrym kalectwem. Na dowód dodawał, że pewien pan z wąsikami nie mógłby być dyktarorem Francji, Anglii, a nawet Polski. W tym nadzieja.
Tomasz Miłkowski
