Teraz widzę wyraźniej, że ten ostatni, łódzki (prawie łódzki) tydzień, był dla mnie formą ucieczki przed politycznym i obyczajowym mułem.
„Ciemne skłębione zasłony”.
Wczoraj też było ciemno. Ciemno, chłodno, deszczowo. A w nocy mrok.
Łódź była ucieczką.
Takie festiwale muszą być pod ochroną.
Wczoraj, podczas przepięknej uroczystości wręczenia nagród, z gradobiciem entuzjazmu, którego nie uświadczysz nigdzie już chyba, ze wzruszającym i wspaniałym mini spektaklem muzycznym studentów trzeciego roku WA w Łodzi, poczułem, wszyscy poczuliśmy, że o taki świat, o takich ludzi, o nas przecież także, warto walczyć, warto marzyć.
Było intensywnie i serdecznie. Spektakle, dyskusje, jurorzy, ale i wieczorem przecinki, ale i wielokropki pytań, ale i spotkania filmowe, które prowadziłem.
Wręczając, w imieniu Jerzego i Mikołaja Antczaków, historyczną, pierwszą Nagrodę im. Jadwigi Barańskiej, dla Sary Kociołek z AST Kraków za rolę Elżbiety w spektaklu ,,Frankenstein show” w reż. Rafała Dziwisza, cytowałem patronkę tej nagrody.
Jadwiga Barańska mówiła, że „w aktorstwie nie chodzi o to, żeby błyszczeć, ale by uporczywie, każdego dnia, doszukiwać się prawdy o człowieku, docierać do człowieka przez serce”.
Nikt nie odbierze mi tej nadziei.
Łukasz Maciejewski
Foto: Mikołaj Zacharow
Werdykt jury: https://festiwalszkolteatralnych.pl/werdykt-jury
