Hania Wittstock o spektaklu Pawła Paszty DROGI:
Spektakl „Drogi” w reżyserii i według scenariusza Pawła Paszty grany jest w przestrzeni miejskiego autobusu i nie jest to tylko efektowny chwyt, ale spójny element przedstawienia, które wyrasta z nurtu teatru społecznie zaangażowanego. Do tego autobus ten jedzie, a wraz z nim jadą widzowie, słuchając historii Igora i jego relacji z ojcem. Bo jest to rzecz o poszukiwaniu archetypu zarówno męskości, jak i ojca, o przenikaniu się tych ról, ale też o poszukiwaniu siebie, o osadzaniu się w wyobrażonej samczości i konfrontowaniu tego obrazu z własnym życiem.
Podróż zaczyna się od początku, od poczęcia, Damian Droszcz jako Igor wsiada do autobusu z rajstopą naciągniętą na twarz, niczym plemnik, pierwiastek męski, który inicjuje życie i stwarza. Droszcz przepoczwarza się w rozmaite typy męskie, przybiera maski, tygrysie pazury i opowiada historię Igora, chłopaka, który szuka akceptacji w oczach ojca, potwierdzenia. Odgrzebuje wydarzenia z przeszłości, przeplata i zderza je z motywami biblijnymi, literackimi, a wszystko to, by przeglądać się w oczach rodziciela. Podnosi się przy tym na autobusowych drążkach, skacze, imponuje siłą i zręcznością. Jest w ruchu, jest w procesie, jest w drodze, symbolicznie i realnie. Początkowo ta droga wydaje się przypadkowa, zarówno w opowieści, jak i miejskim pejzażu za oknem, który jest tu tłem i daje możliwość dystansowania się od monologu bohatera. Jednak to tylko pozór, tu nic nie jest przypadkowe. Mijane miejsca i przystanki mają swój wyraźny sens w strukturze tego spektaklu. W momencie, gdy przywołany jest biblijny fragment o ofierze z Izaaka, autobus wjeżdża w przestrzeń, gdzie nagle robi się ciemno, bardzo to wymowne, przywołuje mrok, który zalewa od środka, gdy rodzic zdradza własne dziecko. Innym razem pojazd zatrzymuje się przy ukwieconym słupie z megafonem rozbrzmiewającym ni to wstydliwą litanią, ni spowiedzią przekraczającą tabu. W końcu zabiera z jednego z przystanków autobusowych ją, Weronikę. Partnerka Igora od razu wciela się w postać ojca, wchodzi w rolę tego, za którym bohater tęskni, aktywuje znaną mu matrycę emocjonalną, toksyczną formę bliskości. Joanna Rozkosz jako Weronika hipnotyzuje, wypełnia sobą całą przestrzeń autobusu, jej postać rośnie z każdym wypowiadanym słowem, przybiera to twarz ojca, ale i też matki, nadrodzica, który urasta do wszechpotężnej istoty o twarzy starotestamentowego boga. Krzykiem stwarza on świat, z którego nie ma ucieczki, który przygniata, dusi i paraliżuje strachem. Ten rodzić ma też twarz drugą, czułą, jak pramatka karmicielka, przepraszająca. Dwa skrajne bieguny miłość i przemoc sklejone w wyniszczający wzorzec. W czasie monologu Weroniki, Igor kurczy się do pozycji embrionu, wytraca całą moc, jest niczym wystraszona komórka o głodnych miłości oczach. Postać wykreowana przez Joannę Rozkosz pokazała, że przemoc nie ma płci, może meandrować pomiędzy tym, co męskie i żeńskie.
Spektakl „Drogi” to nie tylko historia o poszukiwaniu źródła swojej męskości, czy też o relacji z ojcem, to uniwersalna opowieść o procesie dojrzewania, o mierzeniu się z cieniem dzieciństwa, z traumami, od których nikt nie jest wolny. O drodze przez strach i poniżenie, przez wzrastanie i upadanie, przez gąszcz wstydu do tego swojego, małego kawałka raju, który czeka na końcu procesu. To realna podróż z teatrem, który wydarza się w przestrzeni codziennej, który niczego nie imituje, tylko opowiada nam o życiu nie jednego Igora, ale wielu jemu podobnych, którzy być może właśnie siedzą obok nas w miejskim autobusie.
Hania Wittstock
Fundacja Art Connections
„Drogi”
Scenariusz i reżyseria: Paweł Paszta
Scenografia: Ewelina Brudnicka
Muzyka: Rafał Kołacki i Grzegorz Kaźmierski
Występują: Damian Droszcz, Joanna Helena Rozkosz
Produkcja: Piotr Drozdowski
Premiera: 30 kwietnia 2025
Foto: Grzegorz Olkowski
