Mam poczucie, że za mało napisaliśmy, powiedzieliśmy o przygotowanym przez Marię Topczewską i wyreżyserowanym przez Agnieszkę Glińską spektaklu „Po co ten spacerek?” w telewizji.
Ja bardzo to przeżyłem.
Forma nowatorska, wiersze, wybrane wiersze, poezja, która od lat stała się w końcu pierwszą nawet aktywnością twórczą Mai Komorowskiej, zderzone z alinearną opowieścią o losie. Jednostkowym losie Mai Komorowskiej, stającym się losem wspólnym – pamiętających i chcących pamiętać.
Bardzo to przeżyłem.
Głos Mai Komorowskiej, wiersze, znane dobrze i mniej, tytuły dopiero w napisach tyłowych, i opowieści. Mama Mai Komorowskiej, tato, ożywieni w tej opowieści. I twarz, i głos Agnieszki Glińskiej. Tylko ona mogła to zrobić, nakręcić. Mam poczucie, że ona tylko.
Wezwanie – coraz trudniejsze w coraz cięższych czasach. Dać rację dobru, pamiętając, że zło trzeba także umieć nazwać. Wtedy widać dopiero – „po co ten spacerek”
Cieszę się, że już za chwilę spotkamy Maję Komorowską w Cieszynie, podczas Kina na Granicy, wybierzemy się na spacer, na spacerek.
Nie pytajcie „po co” – pytania są ważniejsze.
Łukasz Maciejewski
