Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Teatr TV: Bach i Haendel w emocjonalnej klatce

Anna Kędziorek o spektaklu Kazimierza Kutza – “Kolacja na cztery ręce”:

Rytuał kolacji odbywa się w Hotelu Turyńskim około 1747 roku w Lipsku. Na kolacji w swojej ojczyźnie wybitny kompozytor Jerzy Fryderyk Haendel przyjmuje równie wybitnego kompozytora Jana Sebastiana Bacha. Sztuka Paula Barza portretuje spotkanie, do którego nigdy nie doszło. O tej wielkiej chwili dowiadujemy się od kamerdynera granego przez Jerzego Trelę. “Pierwszorzędny lokal na spotkanie najwybitniejszych kompozytorów tamtych czasów.”

W zamkniętej przestrzeni barokowego wnętrza pokoju hotelowego, gdzie centralne miejsce zajmuje stół, kolacja staje się areną do wymiany doświadczeń i opinii kompozytorów. Hermetyczny świat stołu jadalnego określa granice spotkania, z którego żaden bohater nie może uciec, ale też i nie chce. Kamera wnika w intymność tej zamkniętej przestrzeni, podążając blisko za aktorami i rzadko oddalając się, by pokazać szerszy kontekst. W ten sposób widz jest wciągnięty w emocjonalną klatkę, w której z bliska obserwuje każdy gest, spojrzenie i zmianę tonu głosu, odkrywając kolejne warstwy konfliktów i napięć między bohaterami.

Różni, Jerzy Fryderyk Haendel: bogaty i odrobinę grubiański, Jan Sebastian Bach: skromny i uniżony, po wstępnej wymianie pogardliwie wypaczonych wzajemnie nazwisk, otwierają się przed sobą. Ten skromny, wcale nie taki skromny, ten pewny siebie, wcale nie taki pewny siebie. Każdy z nich zdejmuje maskę społecznej roli i odsłania głęboko skrywane uczucia, różniące się całkowicie od tych, które prezentują publicznie.

Scena, choć statyczna i ograniczona do jednego wnętrza, pełna jest napięcia. Nawet drobne gesty, zmiana tonu głosu, sposób, w jaki poruszają się po pokoju, stają się wyrazem wewnętrznych przeżyć bohaterów. Widz nie ma gdzie przed tym uciec, choć ogląda spektakl z wygodnego fotela swojego domu.

Na pierwszym planie możemy podziwiać doskonałą grę aktorską Romana Wilhelmiego i Janusza Gajosa. Janusz Gajos w roli Jana Sebastiana Bacha, momentami wydaje się być jak wyniosła postać z renesansowego portretu. Roman Wilhelmi natomiast jako dynamiczny Jerzy Fryderyk Haendel, niezwykle przejmująco ukazuje zachwyt, który maluje się na jego twarzy, gdy doświadcza podziwianej przez siebie muzyki.

Ich rozmowa przypomina muzyczny utwór. Toccata i fuga w d mol zagrana w spektaklu na wejście Bacha zdaje się definiować całe spotkanie. Toccatę – pełną nieprzewidywalnych zmian, nagłych wybuchów, ale i chwil ciszy. Toccatę – burzliwą, ekspresyjną wymianę zdań, pełną dynamiki i zmienności. Fugę – bardziej uporządkowaną, ale wciąż napiętą, z głównym tematem (czy można być wiernym sobie i jednocześnie odnieść sukces?) powracającym w różnych głosach i interpretacjach.

Gdyby nie rytuał kolacji, wszystko mogłoby wybuchnąć i rozpaść się, jednak wielcy chcą usiąść przy wspólnym posiłku, spotkać się. Choć dzieli ich bardzo długi stół, doskonale sportretowany w połowie spektaklu, nawiązują nić porozumienia. Prowadzącą do bruderszaftu. Obaj wewnętrznie kierowani jedynie przez potrzebę tworzenia muzyki przechodzą przez życie artysty w zupełnie odmienny sposób.

Reżyser Kazimierz Kutz wyciągnął grę aktorską na pierwszy plan i doskonale potrafił poprowadzić przez emocje spotkania, czasami dodając znikome użycie rekwizytów (poza oczywiście strawą i napitkiem), takich jak peruka czy surdut. Każdy gest podkreśla przeżywaną emocję. Koncert aktorski skomponowany przez Kazimierza Kutza ukazuje wirtuozerię ich warsztatu. Nikt tak wspaniale nie wypowiadał swojej roli z ustami pełnymi winogron, jak Roman Wilhelmi. Nikt tak jak Janusz Gajos nie pozostaje głęboko obojętny i wyniosły. I nikt tak jak Jerzy Trela nie grał sfrustrowanego kamerdynera.

Spektakl miał swoją premierę 31 grudnia 1990 roku. Choć od tamtego wydarzenia minęło już 35 lat, „Kolacja na cztery ręce” pozostaje żywa i uniwersalna. Dzisiejsze pokolenia, żyjące na styku świata realnego i mediów społecznościowych, również zmagają się z koniecznością odgrywania ról społecznych. Podobnie jak bohaterowie tej sztuki, balansują między tym, kim są, a tym, jak są postrzegani. Tym bardziej spektakl pozostaje aktualnym komentarzem na temat ludzkiej natury – jej wewnętrznych konfliktów, pragnień i potrzeby autentyczności.

Premiera Teatr TV: 31 grudnia 1990

Autor: Paul Barz

Przekład: Jacek St. Buras

Reżyseria: Kazimierz Kutz

Scenografia: Bolesław Kamykowski

Konsultant muzyczny: Joanna Wnuk-Nazarowa

Obsada: Janusz Gajos (Jan Sebastian Bach), Roman Wilhelmi (Jerzy Fryderyk Haendel), Jerzy Trela (Jan Krzysztof Schmidt)

Czas: 92 min.

Emisja: 6.01.2025, godz. 20:30

TVP1

VOD

Fot.: W sieci]

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.