Wielokrotnie prominentni działacze PIS – w latach ich rządów – kiedy mieliśmy do czynienia z jakimś jaskrawym naruszeniem prawa, proponowali, a nawet wprowadzali żwawo zmiany w przepisach zaostrzające wymiar kary za takie przestępstwo. Wtedy ówczesna opozycja wszczynała raban, że nie tędy droga, że przepisy i tak są restrykcyjne, tylko nieprzestrzegane, a najważniejsza dla przestępcy jest nie tyle wysokość, ile nieuchronność kary.
Teraz role polityczne się odwróciły, ale i przypisywane im rytuały. Teraz to dzialacze koalicji 15 października grzmią, że trzeba zaostrzać sankcje, a dzisiejsza opozycja (czyli PIS) kwili, że to nie uchodzi. Słowem, jak zawsze: taki punkt widzenia, jaki punkt siedzenia (nomen omen).
Tomasz Miłkowski
