Peter Quilter jest wytrawnym dramaturgiem i scenarzystą, odnoszącym sukcesy nie tylko na rynku anglosaskim. Jego „Boska” zrobiła zawrotną karierę na całym świecie. „Gra w randki” nie ma tej klasy, choć ufundowana została na solidnej podstawie brytyjskiej komedii konwersacyjnej w stylu G.B. Shawa. Jednak od samego początku wiadomo, jak to się skończy. Wszystko w takim razie zależy od aktorów, pary po rozwodzie, a po 30 latach wspólnego pożycia, pozostającej nadal w przyjaźni i szukającej nowych związków.
Gra w randki polega więc na kolejnych (nieudanych) próbach znalezienia nowej partnerki/partnera przez odczuwającą samotność parę bohaterów. Reżyser nie miał na to pomysłu. Parę po rozwodzie grają Ewa Wencel i Paweł Wawrzecki, ale grają bez przekonania, jakby nie wierzyli nie tylko w szansę ułożenia sobie życia przez bohaterów na nowo, ale nie wierzyli także w ten tekst. Ich nowymi wybrańcami/ wybrankami są (w kilku wersjach) Aldona Jankowska i Tomasz Schimscheiner. Żeby ich odróżnić, reżyser rozwodnikom poradził grać w zwolnionym tempie i na sposób wyciszony, a ich poddawanym testom wybrankom/ wybrańcom być hałaśliwymi i nadmiernie energicznymi. Zasada połączenia ślamazary z gwałtownikiem okazała się szybko nużąca i bez polotu. Bezbłędnie za to zaprojektowano scenografię – ruchomy żywopłot, który raz to zasłaniał, a raz odsłaniał rozmaite fragmenty parku i kawiarni, stwarzając na niewielkiej scenie Kwadratu wrażenie rozległej przestrzeni.
Tomasz Miłkowski
GRA W RANDKI Petera Quiltera, tłum. Elżbieta Woźniak, reż. Rafał Szumski, scenografia Barbara Ferlak, Teatr Kwadrat, premiera 14 września 2024.
