Zamysł ciekawy, ale zawiodła realizacja. Buszewicz zamierzył poddać miażdżącej krytyce pracoholizm i uzależnienie korporacyjne, które pozbawia pracowników prywatności i szansy osobistego rozwoju. Najciekawiej jednak wypadła introdukcja, kiedy aktorzy przekomarzają się z publicznością, nie mogąc – rzekomo – rozpocząć spektaklu z powodu nieobecności jednego kolegi. W końcu kolega gra tylko postać pokazywaną na ekranie. Nie przeszkadza nawet to, że ta introdukcja najwyraźniej nawiązuje, jeśli nie kopiuje pomysły Eweliny Karasińskiej, tworzącej spektakle o tworzeniu spektakli-nie-spektakli.
Potem jest coraz gorzej – scenariusz grzęźnie w banałach i kliszach, tchnąc nudą i niewiele nowego oferując w analizie zachowań związanych z podjętym wyzwaniem. Widać, że spektaklowi brakuje linii dramaturgicznej, że nie jest w stanie opowiedzieć żadnej zwartej historii ani zaskoczyć odkrywczymi tezami. Buszewicz zapowiedział za dużo, a powiedział za mało.
Tomasz Miłkowski
ZA DUŻO WSZYSTKIEGO, scenariusz i reżyseria Michał Buszewicz, scenografia i kostiumy Doris Nawrot, choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... More Katarzyna Sikora. Muzyka Aleksandra Gryka, wideo Michał Dobrucki,
reżyseria światła Klaudyna Schubert, TR Warszawa, premiera 28 czerwca 2024.
[Recenzja opublikowana w „Przeglądzie” 2024 nr 36, fot. Wojciech Sobolewski/ TR]
