Z Sylwestrem Biragą rozmawia Ewa Sośnicka- Wojciechowska:
9 marca Teatr Druga Strefa obchodził podwójny jubileusz. 3 marca minęło 18 lat od pierwszego spektaklu przy ul. Magazynowej 14A, w dawnym warsztacie samochodowym, minęły też 34 lata działalności od pierwszej premiery teatru, która odbyła się 12 marca 1990 roku,
Z założycielem i dyrektorem teatru Sylwestrem Biragą rozmawia Ewa Sośnicka-Wojciechowska.
– Teatr Druga Strefa po latach wędrówek – ostatecznie rozpoczął w 2006 działalność we własnej siedzibie. Jak to było, Panie Dyrektorze ?
Pierwsza przestrzeń teatru przy Magazynowej 14A miała 187 metrów kwadratowych, na której mieściła się scena i widownia, foyer, WC, i biuro. Podczas pierwszego spektaklu widzowie i widzki siedzieli na krzesłach (każde było inne) i skrzynkach po piwie, mieliśmy 4 reflektory, pożyczone nagłośnienie. Przygotowania do otwarcia trwały od 3 lutego 2006 roku, wtedy podpisałem umowę najmu i dostałem klucz do lokalu. W otwarciu i doposażeniu teatru pomógł wspaniały człowiek o wielkim sercu: Ryszard Wrzesiński „Porthos”. Na otwarcie zagraliśmy spektakl JA, CÓRKA RASPUTINA, którego tekst napisał Raphael Akopdżanian (tłumaczenie: Walentyna Mikołajczyk-Trzcińska) – a w roli córki szalonego mnicha wystąpiły wtedy Emilia Krakowska, Beata Bójko i Małgorzata Charzewska, w roli Jusupowa – Jakub Wons, a w roli Puryszkiewicza – David Foulkes…
Wiele się zmieniło przez te 18 lat… ale jedno jest niezmienne: „Dyrektor sam sprzedaje tu bilety”
– Ale przecież już dużo wcześniej prowadził Pan ten teatr, prawda ?
Początki Teatru Druga Strefa sięgają października 1989 roku, kiedy razem z grupą znajomych i przyjaciół zacząłem realizować spektakl CYKL. Jego premiera odbyła się 12 marca 1990 roku – tak więc w tym roku mój teatr obchodzi 34 urodziny!
W październiku 1989 roku byłem uczniem III klasy LO i należałem do grupy w Ognisku Teatralnym przy Teatrze Ochoty. Warunkiem otrzymania dyplomu w ognisku było zrobienie 3 warsztatów – spektakli. I tak w październiku 1989 roku – zebrałem grupę wspaniałych ludzi z warszawskich liceów i rozpocząłem próby do spektaklu CYKL. Próby odbywały się w budynku, w którym było KINO GRUNWALD, przy Al. Niepodległości 141 – dziś Klub Dowództwa Garnizonu Warszawa, gdzie gościnnie gra Teatr Żydowski. Premiera spektaklu CYKL odbyła się 12 marca 1990 roku… i nie przypuszczałem wtedy, że będzie to początek istnienia Teatru Druga Strefa…
– Zapewne wiele wydarzeń i spektakli z tych 18 lat zasługuje na wspomnienie, jednak chciałabym zapytać o niedawne „trzęsienie ziemi”, jakie spotkało Pana teatr…
To było w listopadzie 2022 roku. Miasto odrzuciło nasz wieloletni program. To był szok. Bez żadnego ostrzeżenia: nigdy wcześniej nie usłyszeliśmy, że coś się nie podoba lub nie podobało. Po pięciu dniach „smuty” i załamania usiedliśmy razem i okazało się, że wszyscy chcą pracować dalej. Nie wiedziałem, jak długo wytrzymamy bez dotacji, ale zdecydowaliśmy, że się nie poddajemy. Po informacji w mediach otrzymaliśmy wielkie wsparcie ze strony widzów, a nawet polityków i polityczek. To było miłe. Ponad dwa tysiące osób podpisało petycję do Prezydenta m.st. Warszawy…
W rezultacie przeszliśmy na planowanie roczne. Istniejemy.
A tym sześciu osobom, które wtedy podjęły decyzję, że Teatr Druga Strefa jest niepotrzebny, mogę powiedzieć tylko jedno: karma wraca…
– Czy nie można tego procesu (tej procedury) jakoś ustawowo uregulować?
Jesteśmy teatrem niepublicznym, a takiego tworu w polskim prawie po prostu nie ma. Są niepubliczne szkoły, niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej… Ustawa o prowadzeniu działalności kulturalnej nadal utrzymuje w Polsce sowiecki system zarządzania kulturą, i nie ma się czemu dziwić. skoro pochodzi z czasów PRL-u. Tu żadne kosmetyczne poprawki nie pomogą, trzeba tę ustawę napisać na nowo… Niestety przez 34 lata III Rzeczypospolitej żaden minister kultury nie podjął się tego zadania, a o kulturze w Sejmie mówiono bardzo cicho, albo wcale…
– Tak więc otrząsnęliście się z szoku i gracie dalej…
I okazało się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Bo ten wstrząs spowodował u nas porządny rachunek sumienia. Spojrzeliśmy krytycznym okiem na dotychczasową działalność – oczywiście nie przekreślając przeszłości, ale wyciągając wnioski. Już wcześniej miałem taki pomysł, a wtedy zapadła decyzja: wracamy do niszowego teatru artystycznego. Nazwałem to odrodzeniem, bo jest to mój i całego zespołu powrót do teatru off-owego, a takim był kiedyś Teatr Druga Strefa.
– Tymczasem Pana teatr działa na różnych polach: współpraca z teatrami ukraińskimi, pokazywanie w Warszawie spektakli z całego świata, coroczny festiwal z #PolkiRobiąTeatr #PolacyRobiąTeatr…
To nie jest festiwal, tylko przegląd (festiwal rządzi się innymi prawami) i w tym roku będziemy mieli VI edycję. A wszystko zaczęło się od tego, że w 2018 roku zgłosiła się do nas Maja Saraczyński, która prowadzi grupę teatralną przy APGEF – Association des Polonais des Grandes Ecoles Françaises. W czerwcu owego roku miała miejsce w Paryżu ich premiera przedstawienia na podstawie tekstu Jerzego Jaremy z 1934 r. BOMBAY-CHICAGO, CHICAGO-BOMBAY. Znałem tę sztukę i bardzo chciałem, żeby ją pokazano w Warszawie. I wtedy w ciągu miesiąca załatwiliśmy im dwa pokazy u nas w teatrze. Od tamtego czasu szukam, jeżdżę, oglądam, zdobywam środki finansowe i zapraszam do Polski. Od 2018 roku udało mi się zbudować sieć kontaktów z osobami , które tworzą teatr, mieszkając poza Polską. Zapewniam, że jest ich bardzo dużo. Na koniec chcę podkreślić, że Teatr Druga Strefa jest jedynym teatrem w Polsce, który regularnie od 2018 roku pokazuje w Warszawie spektakle tworzone przez Polki i Polaków żyjących poza granicami kraju.
– Chciałabym zapytać o ATELIER, czyli zajęcia w Pana teatrze dla młodzieży. Jaki cel przyświeca tej edukacji ?
W żadnym wypadku nie mamy na celu przygotowania nikogo do egzaminów do szkół teatralnych. Tu chodzi o uwrażliwienie młodych ludzi na literaturę, sztukę, na teatr czyli na kulturę oraz, co chyba jest najważniejsze, uwrażliwienie na drugiego człowieka. Młodzież jest teraz inna, niż dziesięć, dwadzieścia lat temu i bardzo ważną sprawą jest odciągnięcie jej od wpatrywania się czy scrollowania ekranu smartfona. Teatr to praca w zespole, więc młodzi uczą się bycia ze sobą, rozmawiania, argumentowania swoich racji. To bardzo potrzebne zwłaszcza dziś po traumie związanej z izolacją w czasach pandemii Covid. Obecnie zajęcia w Atelier prowadzi dwójka wspaniałych ludzi, aktorka i pedagożka Aleksandra Kowalczuk oraz aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi... More i pedagog Bartosz Goździkowski. Kolejny pokaz warsztatowy naszego atelier – 29 maja 2024 – a ja powiem szczerze, że już nie mogę się doczekać tego, co tym razem wydarzy się na scenie.
– Wróćmy do sztuki AN ACT OF GOD, którą zobaczyliśmy podczas Jubileuszu. Wybór tego przedstawienia był strzałem w dziesiątkę ! Pan Bóg, który wszedł w ciało Sylwestra Biragi i, lekko zblazowany (bo tak pan go zagrał) objawiał nam, widzom, 10 nowych przykazań oraz wyjaśniał wiele innych spraw… Czy Bóg miałby też Czytelnikom coś do powiedzenia?
Nie wiem, co Bóg chciałby powiedzieć osobom czytającym “Stolicę”, bo w końcu w sztuce to On wszedł w moje ciało i moimi ustami głosił nowe 10 przykazań…
Ale ja chciałbym powtórzyć ostatnie przykazanie z tej wspaniałej sztuki Davida Javerbauma, którą genialnie przetłumaczyła Magdalena Szyc – BĘDZIESZ WIERZYŁ W SIEBIE! Przecież gdybym w październiku 1989 roku nie uwierzył w siebie i nie zrobiłbym spektaklu CYKL, nie byłoby Teatru Druga Strefa, a my nie prowadzilibyśmy naszej rozmowy.
