Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Korfanty za granty

Korfanty. Rebelia!” Artura Pałygi w reż. Roberta Talarczyka w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego w Katowicach. Pisze Michał Centkowski w „Przeglądzie”.

Nie jest to pierwszy spektakl o Wojciechu Korfantym na deskach Teatru Śląskiego – ani pierwszy spektakl Roberta Talarczyka o tematyce śląskiej. Lokalnej tożsamości i jej ikonom warto oczywiście się przyglądać, pod warunkiem że ma się na ich temat coś interesującego do powiedzenia.

Tymczasem Talarczyk wraz z Arturem Pałygą serwują publiczności pozbawioną dramaturgii, prosto zrymowaną śpiewogrę pełną frazesów w rodzaju: życie jest dobre, słowa to broń, a historia to my. Właściwie trudno powiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. Przez półtorej godziny Korfanty (Dariusz Chojnacki) snuje się po zaświatach i wadzi z upozowanym na Ryśka Riedla Szatanem (Cezi Studniak), któremu zaprzedał duszę za władzę nad Śląskiem. Jest nawet scena, w której o tę
duszę wokalny pojedynek z Diabłem toczy Pani Jezus – to nie jedyny pseudofeministyczny wątek w spektaklu.

Ostatecznie Korfanty przegrywa, bo chciał dobrze, ale na brudną politykę nawet metafizyczna ingerencja nie pomoże. Miała być buntownicza punk opera – na którą z okazji roku Korfantego hojnie zrzuciły się podmioty kulturalne całego Śląska – wyszła chałtura.

[fot. Przemysław Jendroska/mat. teatru]

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.