Chyba najciekawsza sztuka Kazimierza Brauna. Bardziej cenię Brauna jako reżysera niż dramatopisarza, ale w Polsce nie reżyseruje do dawna. W dodatku wolę, kiedy pisze o teatrze niż dla teatru. Jego sztuki, np. cykl o wielkich Polakach i Polkach nużą schematycznym ujęciem, nie wychodzą poza poprawność. Cóż, wybitny znawca Norwida i Różewicza nerwu dramaturgicznego nie posiadł.
Rzecz trochę inna ze sztuką „American Dreams”, którą wziął na warsztat Sylwester Biraga. Może to dlatego, że los wygnanej z teatru aktorki (i jej córki, również aktorki bez przyszłości), rymuje się w jakiś sposób z losami Brauna-reżysera, który nie tylko stracił w Polsce dyrekcję teatru i możliwości nauczania rzemiosła reżyserskiego, to na dobitkę właściwie w teatrze nikt go już nie potrzebował, mimo wielu niewątpliwych osiągnięć. Tak więc typowe emigranckie żale, rozczarowania i tęsknoty bohaterek splatają się tu z autentyzmem osobistych przeżyć artysty i stąd sztuka ta tchnie prawdą, której brakuje w wielu jego utworach dramatycznych. A ponadto smacznie i ze znawstwem inkrustuje swój tekst cytatami z wielkiej dramaturgii, co przydaje przedstawieniu dodatkowego waloru.
Rolę rozczarowanej emigranckim żywotem i niespełnionymi nadziejami artystki gra u Biragi Katarzyna Kozak, aktorka od trzydziestu kilku lat związana z teatrem Rampa, po warszawskiej PWST, którą ukończyła pamiętnym dyplomem „Złe zachowanie” w reżyserii Andrzeja Strzeleckiego i nabytego wówczas impetu nie utraciła do dziś. Dość posłuchać (i zobaczyć) jak burzliwie pojawia się scenie, aby spotkać się z teatralną córką Aleksandrą Kowalczyk, która zadziwia łatwością teatralnej przemiany podczas prezentacji postaci pochodzących z klasycznych dramatów.
Wprawdzie od początku wiadomo, że Hollywoodu obie przybyłe z Polski aktorki nie podbiją, ale znajdą może coś cenniejszego, czyli siebie.
Tomasz Miłkowski
AMERICAN DREAMS Kazimierza Brauna, reżyseria Sylwester Biraga, Teatr Druga Strefa, prapremiera polska 23 września 2023.
