Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Maciej Pinkwart komentuje: Punkty za pochodzenie

W dzisiejszej (5 stycznia 2024) „Wyborczej” prof. Jan Zimmermann, do którego już chyba na zawsze przylgnęła etykieta „promotor Andrzeja Dudy”, stwierdził, że jego dawny doktorant podczas zaprzysiężenia rządu Tuska wypowiedział, moim zdaniem, haniebne słowa, że jest człowiekiem z innego ugrupowania niż przejmujący władzę. Jak prezydent reprezentujący wszystkich Polaków może coś takiego powiedzieć? Pozwolę sobie z profesorem się nie zgodzić. Każdy z prezydentów, tak jak każdy człowiek we władzach wywodzi się z jakiegoś ugrupowania, które jego kandydaturę wystawiło do wyborów: Wojciech Jaruzelski, jako autor i realizator bezprawnego stanu wojennego, Aleksander Kwaśniewski, który miał serce po lewej stronie, Lech Kaczyński, który meldował prezesowi PiS o wykonaniu zadania, Bronisław Komorowski, skwapliwie deklarujący, że choć jest z Platformy, to nie uczestniczył w wyborach 4 czerwca, czy poseł i europoseł PiS – Andrzej Duda. Ale to ten ostatni w ostatnim (no, bądźmy realistami: przedostatnim) noworocznym orędziu stwierdził expressis verbis: Mamy do czynienia z nową sytuacją w polskiej polityce. Prezydent i rząd są z innych obozów politycznych. Są, a nie tylko wywodzą się z nich. Metaforyka „obozu” kojarzy się militarnie – choć hołubiony i odznaczany przez prezydenta Jan Pietrzak, były satyryk, przywoływał ostatnio inne metafory.

O tych różnych obozach mówi człowiek, który miał być prezydentem Polski, a nie prezydentem swojego obozu politycznego. Ale Andrzej Duda mówił i mówi różne rzeczy, i takie których z przyjemnością słucha jego obóz: że LGBT to nie ludzie, to ideologia, że Unia Europejska to jakaś wyimaginowana wspólnota, z której dla Polaków niewiele wynika, że nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce – i takie, które są bliskie dawnemu Janowi Pietrzakowi, który w kabarecie „Pod Egidą” rozśmieszał Polaków. Co prawda śmieszą, ale nie rozweselają nas te fragmenty noworocznego orędzia Andrzeja Dudy, kiedy poucza on nowy rząd, że w demokracji trzeba przestrzegać Konstytucji, zasad państwa prawa i dobrych politycznych obyczajów i wzywa koalicję rządową, żeby zaczęła przestrzegać zasad demokratycznego państwa prawa i szanować obywateli bez względu na ich poglądy polityczne, a zwłaszcza, kiedy zapowiada, że z jego strony nigdy nie będzie zgody na łamanie Konstytucji.

Panie prezydencie, doceniam autoironię, ale trzeba znać miarę w dowcipkowaniu, nawet – a może zwłaszcza – kiedy się jest konstytucyjną głową państwa. Głową.

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.