Wstyd Marka Modzelewskiego sprawdził się na kilku scenach, miał też swoją wersję filmową (Teściowie), zbierając zasłużone pochwały. Opowieść o niedoszłym ślubie i wystawnym weselu wywleka na światło dzienne rozmaite skrywane urazy i brudy dzielące rodziców pary, która uciekła spod ołtarza. Wychodzą na jaw ich mentalne i społeczne uprzedzenia, relacje między ludźmi znajdującymi się na różnych szczeblach drabiny społecznego prestiżu. Dochodzą też echa polsko-polskich podziałów i zaściankowego myślenia – dość przywołać piorunujące wrażenie, jakie wywiera na matce pana młodego klątwa rzucona na nią przez matkę panny młodej – gotowa jest zamówić „odczynianie” klątwy.
Wstyd rządzi się przejaskrawieniami właściwymi komedii, trafnie diagnozując stan świadomości nowych elit biznesowych, a przy tym napisany został z prawdziwym nerwem, wybornie malując cztery barwne postaci. Przekonali się o tym widzowie prapremiery w Teatrze Współczesnym przed paru laty (2019) w reżyserii Wojciecha Malajkata, który teraz przygotował spektakl w nowej obsadzie, wyprodukowany z myślą o objeździe po kraju.
Tym razem Malajkat postawił na ukazanie relacji rodzinnych. Trudno nowej realizacji odmówić dynamiki (dobre tempo) i ostrości w rysunku postaci, choć obraz podziałów społecznych jest mniej wyraźny, a niedoszli teściowie bardziej przypominają amantów niż groźnych przeciwników (Szymon Borowski i Andrzej Zieliński), a główny pojedynek toczą ze sobą teściowe (Anna Dereszowska i Marieta Żukowska). Wydobycie innych akcentów nie zmniejszyło wstydu, z którym muszą skonfrontować się bohaterowie tej tragikomedii ani solidnej dawki humoru oferowanej widzom.
Tomasz Miłkowski
WSTYD Marka Modzelewskiego, reż. Wojciech Malajkat, Teatr Spektalove, premiera w Garnizonie Sztuki, 9 października 2023.
