Wiadomo, że w literaturze jak w życiu – nie ma prawa do istnienia pustki… Gdy ktoś odchodzi, ktoś przychodzi; pojawiają się następcy… Oto w październiku tego roku odeszła z naszego, tego ponoć najlepszego ze światów, amerykańska poetka Louise Glück (1943–2023), literacka Noblistka z 2020 r. Do czasu otrzymania tej prestiżowej nagrody mało u nas znana i niewiele tłumaczona. Uhonorowana za niepowtarzalny – zdaniem jurorów – poetycki głos, który surowym pięknem czyni indywidualne istnienie powszechnym.
Louise Glòck nawiązywała w swych wierszach zarówno do uznawanych powszechnie kanonów tradycji klasycznych, wzorców antycznych (tzw. „horacjańska nuta”, jak i zarazem do współczesnych i żywych modernistycznych europejskich wzorców myśli i postaw światopoglądowo-artystycznych i poszukiwań literackich (Rainer Maria Rilke, Herman Hesse czy Marcel Proust).
Debiutowała w 1968 roku tomem wierszy First born (Pieworodny). Za zbiór Dziki Irys z 1993 r. otrzymała cenioną nagrodę Pulitzera oraz wiele innych literackich wyróżnień jak National Book Award. Jako reprezentantka swojej niespokojnej epoki podejmowała i nieustannie mocowała się z najtrudniejszymi jej wyzwaniami, problemami i dylematami, egzystencjalnymi czy światopoglądowymi przede wszystkim. Odesłać trzeba zatem zainteresowanych jej twórczością czytelników do zasobów bibliotecznych czy internetowych, oryginalnych tekstów anglojęzycznych oraz nielicznych polskich przekładów, bo w naszej prasie znaleźć można dotąd było niewiele szerszych i rzetelnych informacji czy analiz jej poetyckiego dorobku. Warto jednak przy tej okazji,
przypomnieć fragment przekładu polskiego jednego z wierszy Louise Glòck, opublikowanego w miesięczniku „Odra” w 2020 r. (tłum. Paweł Marcinkiewicz):
Mam przyjaciółkę, która wciąż wierzy w niebo.
Niegłupia osoba, lecz mimo całej swej inteligencji,
dosłownie rozmawia z bogiem,
myśli, że ktoś jej słucha w niebie, na ziemi świetnie daje sobie radę…
Dodajmy też, że w grubo ponad stuletnich dziejach nagrody Nobla (pierwsza przyznana w 1901 r.) odnotowano dotąd tylko 17 pisarek-laureatek; wręcz pisano, nawet jeszcze do niedawna, że Literacki Nobel jest Mężczyzną.
Ale od tamtej epoki (choć pierwszą kobiecą laureatką była szwedzka pisarka Selma Lagerlöff już w 1909 r.) wiele się w tych proporcjach zmieniło – zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach emancypacyjnych czasów przełomu XX i XXI w. Także za sprawą dwu naszych Noblistek Wisławy Szymborskiej i Olgi Tokarczuk.
Natomiast tegorocznym laureatem tej cenionej nagrody Szwedzkiej Akademii został norweski prozaik, eseista, poeta i dramatopisarz Jon Fosse (rocznik 1959, fot. Facebook). Za, jak brzmiało oficjalne uzasadnienie, nowatorskie sztuki teatralne i prozę, które dają wyraz temu, co niewypowiedziane. Wyrażanie najpotężniejszych ludzkich emocji, niepokoju i bezsilności w najprostszych słowach pełnych wielkiego ciepła i humoru oraz naiwnej wrażliwości. Jego utwory znane są już w ponad 40 językach świata. Jest pisarzem w Polsce raczej mało dotąd znanym, wyjątkiem są jego sztuki teatralne wystawiane przez kilka scen w Warszawie czy Poznaniu, a także w Teatrze Telewizji Pol-
skiej (Dziecko , 2000 r. oraz Sen o jesieni, 2005, wznow. 2023).
Prozatorskim opus magnum Jona Fosse jest 700-stronnicowe, siedmiotomowe dzieło pt. Septologia (dwie pierwsze części ukazały się u nas w tym roku w przekładzie Iwony Ziemnickiej). Jest to dzieło nawiązujące do słynnego wzorca techniki pisarskiej autora Ulissessa Jamesa Joyce’a, twórcy tak zwanej narracji „strumienia czystej świadomości”. Stanowi je tutaj formalnie jedno bardzo długie zdanie! W którym, jak w innych utworach tego pisarza, pojawia się stale obecny u niego – obok zawsze silnie obecnej w tle problematyki moralno-egzystencjalnych zagadnień i dylematów – krąg motywów inspirowanych uwarunkowaniami geograficznymi i klimatycznymi, takich jak morze, fiordy, skały, deszcz i wiatr, a przede wszystkim łódź – pisała jedna z norweskich krytyczek literackich. To chyba nie najgorsza rekomendacja do zawarcia bliższej znajomości z całym dorobkiem pisarskim Noblisty.
Janusz TERMER
[Tekst publikowany w dwumiesięczniku „Res Humana” 2023 nr 6]
