Po serii wielkich wyczynów politycznych (oracja Do przyjaciół Rosjan po katastrofie smoleńskiej), psychologicznych (nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne, a białe jest białe), patriotycznych (Z ziemi polskiej do Wolski) i ekonomicznych (ubruttowienie netta) – Jarosław Kaczyński w obecnej kampanii wyborczej poszedł na minimalizm, ograniczając się w zasadzie do opluwania Donalda Tuska i jego zwolenników. Próbuje go w tym wyprzedzić (niebezpiecznie, panie Mochnacki!) premier Morawiecki, który słowem Tusk zastępuje wszystkie obelżywe rzeczowniki, czyniąc z nazwiska swojego byłego szefa epitet poniekąd eufemistyczny. Można wszelako podejrzewać, że robienie z Tuska personifikacji wszelkiego zła jest świadectwem wąskich horyzontów myślowych, zapewne wynikającym z jakiejś strategii obronnej, ale trzeba pamiętać, że drużyna Barcelony nawet bez Lewandowskiego potrafiła wygrywać, a drużyna polska nie potrafiła nawet z. Dla mnie Tusk jest nie tylko wybitnym politykiem, który przez kilka lat był jednym z najważniejszych ludzi na świecie, co raczej nie czeka ani prezesa PiS-u, ani obecnego premiera czy prezydenta, ale przede wszystkim człowiekiem sympatycznym, zwyczajnym i rodzinnym, no i ma psa, a nie kota, w związku z czym nie musi zatrudniać setki ochroniarzy, z których część ma za zadanie czyszczenie kuwety. Kaczyński przemawia, Tusk mówi. Szef Platformy Obywatelskiej jest poza tym osobliwością historyczną w dziedzinie, że tak powiem, władzologii: przez PiS-em nigdy żadna władza nie przyznawała się do takiej swojej impotencji, która sprawiła, że Tusk, czyli nie rządzący od dziewięciu lat premier, nadal winien jest wszystkiemu złu, które w Polsce było, jest i będzie, na wieki wieków amen, a obecna władza nic na to nie umie poradzić. Skoro tak uważają jego najwięksi wrogowie, w każdym zdaniu eksponując jego diaboliczną sprawczość – co rzecz jasna nie przeszkadza im mówić, że za Tuska nic się w Polsce nie udało – to może warto powiedzieć sprawdzam i zobaczyć jak Tusk będzie sobie radził, kiedy w realu znów sięgnie po władzę. Można być pewnym, że nie będzie usprawiedliwiał swoich ewentualnych porażek tym, że kiedyś tam na piedestałach rządowych mościli się panowie Kaczyński, Morawiecki i Duda, nie zapominając rzecz jasna o Januszu Kowalskim.
Maciej Pinkwart, 10 października 2023
