Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Pinkwart przedwyborczo: Ruska komisja

Premier Morawiecki szybko się uczy, może nawet szybciej niż prezydent Duda, który uczy się cały czas, a rezultaty są jakie są. Premier nauczył się już odmieniać przez wszystkie przypadki, w każdym czasie i trybie nazwisko człowieka, któremu doradzał jak ten był u władzy, nauczył się opluwać i wymiotować wszelkiego rodzaju obelgami, starannie odwracając w ten sposób uwagę od swojego postępowania i swoich obietnic. I nauczył się jeszcze jednego: że o czymś, co jest rosyjskie, należy mówić: ruskie, co jakoby jest też obelgą, a w każdym razie dezawuuje to, o czym się mówi. Cóż, nic nowego: o dawnych rzeczach i sprawach z czasów Związku Radzieckiego mówi się od pewnego czasu nie „radzieckie”, tylko „sowieckie”. Oba te zwroty wskazują, jak bardzo i premier, i jego pobratymcy ideowi są pod wpływem Rosji, jej spraw i nawet jej języka: ruski w znaczeniu rosyjski mówią właśnie Rosjanie, od wieków usiłujący przedstawić się jako spadkobiercy Wielkiej Rusi, której głównym ośrodkiem był… Kijów i Włodzimierz, gdyż tam patriarcha Konstantynopola Kalikst I usytuował siedzibę Metropolii Wielkoruskiej, podczas gdy Metropolia Małoruska miała siedziby w Haliczu i Nowogródku. Ruski jako rosyjski to wynalazek Moskwy, zaadaptowany przez Mateusza Morawieckiego. O tym, że sowiecki pochodzi od słowa soviet, co znaczy rada – wiedzą wszyscy. A przede wszystkim Rosjanie, od których słowo to zaczerpnął Zachód, a potem jego sojusznicy. A Polacy słowo sowieci traktują jak obelgę, co Rosję niezwykle śmieszy.

Z tego powodu nazywanie pozasejmowej i pozakonstytucyjnej Komisji do Spraw Badania Rosyjskich Wpływów w Polsce Ruską Komisją jest całkowicie uzasadnione. Od tych wpływów u nas aż się roi. Być może dlatego komisja powołana z wielką pompą w celu dyskredytowana przeciwników PiS-u siedzi jak na razie cicho jak mysz pod miotłą, niewykluczone, że w obawie przed tym, by któraś w wezwanych przed jej oblicze osób – przed kamerami TVPiS nie wykazała, jakie te wpływy są dziś. Może to powiedzieć Tusk, mogą redaktorzy Piątek i Rzeczkowski, może w końcu kierownik działu archiwów jakiejkolwiek telewizji czy ogólnopolskiej gazety. Ciekawe, jak się z tym wszystkim czuje prezydent Polski.

Maciej Pinkwart, 8 października 2023

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.