Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Pinkwart przedwyborczo: Neozapateryzm ojkofobiczny

Jarosław Kaczyński lubi podkreślać swój paternalizm w stosunku do ludu, który tyle mu zawdzięcza: wyzwolenie spod okupacji niemieckiej, pokonanie bolszewików, powstanie Solidarności pod wodzą Lecha… Kaczyńskiego i Piotra Dudy, obalenie PZPR, wygnanie Tuska do Brukseli, zaoranie kultury wysokiej i literatury niezrozumiałej, premierowe poczęcie Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, usytuowanie Piotra Glińskiego na stolcu ministra kultury, odkrycie towarzyskie Julii Przyłębskiej, ocalenie polskiej piosenki przed Pawłem Kukizem i obnażenie prawdziwie antypolskiego oblicza najwybitniejszych polskich twórców. Prezes PiS podziela niechęć swojego elektoratu do ludzi z wyższym wykształceniem, ale nie próbuje prostować, gdy ktoś w euforycznym zapale nazywa go profesorem. Bo tak naprawdę próbując niszczyć dawną elitę wcale nie kreuje na współczesną elitę Janusza Kowalskiego, Wojciecha Wencla czy Piotra Zybertowicza, tylko sam siebie. W dodatku jest w swoim mniemaniu trybunem ludu, ale takim z „Trybuny Ludu” z czasów Gomułki, a nie „Tribune des Peuples” z czasów Mickiewicza. Zyskuje aprobatę swoich wyznawców, gdy swoich przeciwników nazywa gorszym sortem, elementem animalnym, neozapaterystami czy ojkofobami. Elektorat nie musi wiedzieć, co to znaczy – wystarczy że podziwia, jak prezes TAMTYM dowala. Wyborca PiS-u też czasem ma Googla, więc mógłby próbować prezesa zrozumieć, ale nie próbuje – bo to nie słownik wyrazów obcych ani podręcznik gramatyki i fonetyki polskiej czynią z Jarosława Kaczyńskiego przywódcę, kochanego i rozumianego przez lud, tylko to, że potrafi tak kunsztownie obrażać ludzi, z którymi nigdy nie pójdzie do teatru czy filharmonii i nie pospiera się merytorycznie na temat przyszłości sztucznej inteligencji czy możliwości kolonizacji Marsa. Jego lud nie wymaga od niego, żeby tańczył wiedeńskiego walca, czytał Tokarczuk i Twardocha, podziwiał Leonarda w Luwrze, albo podśpiewywał piosenki Micka Jaggera czy Bono. Muzycznie prezes uwielbia kult, oczywiście bez Kazika Staszewskiego, tylko z rodziną Kaczyńskich w roli świętych.

Maciej Pinkwart, 3 października 2023

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.