Opozycja demokratyczna straszy nas tym, że kiedy ofiarujemy (opozycja ofiaruje?) PiS-owi kolejną kadencję rządów, Kaczyński i jego ludzie wyprowadzą Polskę z Unii Europejskiej, w imię obrony suwerenności naszego kraju, na którą Unia jakoby dybie. Przepraszam, a po co mamy się z Unii wydalać? Tylko po to, by źli – jak to teraz się mówi – brukselscy biurokraci, a głównie Niemcy czy jakaś Dania, a może i Luksemburg nie mówili po świecie, że PiS jest be? Żeby rządów prawicy nie krytykowali, bo prezes krytyki nie lubi, więc nie można go denerwować, niech się prezes cieszy. I żeby nas nie pouczali, a w dodatku nie udowadniali, że łamiemy przepisy Unii, no i a łamanie przepisów unijnych skutkuje karami finansowymi, idącymi w miliony euro dziennie.
Spokojna głowa, nie ma się czego bać. Po pierwsze – o krytyce Brukseli można po prostu nie informować swoich wyborców, a inni nie mają znaczenia. Po drugie – mogą sobie nas krytykować, mogą żądać od nas powrotu do obowiązującego prawa, mogą na nas nakładać kary – a my, rząd tysiąclecia, nie zmienimy swojej polityki, a kar nie będziemy płacić. Potrącą nam z naszych dotacji? Akurat! Już niebawem Polska stanie się płatnikiem netto, a więc będziemy więcej do Unii wpłacać niż z niej dostawać. Nie będzie z czego potrącać. A im mniej pieniędzy będzie płynąć w naszą stronę – tym dla PiS-u lepiej, bo nauczone do brania czegoś za nic rzesze fanów prezesa poniosą w lud zarzewie antyunijnego buntu.
Polexit? A po co? Wystarczy, że będziemy tę Unię – której częścią jesteśmy – jeszcze gorzej obrażać, jeszcze mniej się z nią dogadywać, jeszcze bardziej na jej temat kłamać. Unijne prawo nie przewiduje możliwości wyrzucenia ze wspólnoty jakiegokolwiek kraju, nawet najbardziej antyunijnego. Będziemy sobie po prostu egzystować gdzieś na peryferiach, kompletnie nieważni i nie szanowani przez innych. Formanie w Unii Europejskiej, praktycznie w azjatyckich tajgach. Nasi sąsiedzi unijni, rzecz jasna mogą wprowadzić tymczasowe kontrole na granicy swoich państw z Polską, praktycznie zamykając nam przed nosem schengenowskie furtki. Ale co to PiS obchodzi? Do Końskich, Torunia i Usnarza paszport potrzebny nie będzie.
Maciej Pinkwart
