Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

[Witold Skaruch], Jak patrzeć Holoubkiem?

Pół wieku na scenie, przednie aktorstwo i osiągnięcia reżyserskie, talent i pracowitość, powaga i poczucie humoru, wszystko to sprawiło, że Gustaw Holoubek stał się legendą. Mówiło się o Sobiesławie Zasadzie, że jest „Holoubkiem kierownicy”, a charakterystyczny sposób spoglądania na otoczenie określało lapidarnym powiedzonkiem „patrzeć Holoubkiem”. Znany przede jako aktor, ma poważne osiągnięcia jako reżyser, także w telewizji. W podwójnej roli – reżysera i aktora – zobaczymy jubilata w drugi dzień świąt w przezabawnej komedii „Ciotka Karola”. Holoubek wystąpi jako… lokaj (1996). O swoim wspaniałym koledze i byłym dyrektorze (w warszawskim Teatrze Dramatycznym) mówi Witold Skaruch.

– Mniej docenia się telewizyjne prace reżyserskie Holoubka. Tymczasem kamera u Gustawa, że wymienię tylko „Mazepę” Słowackiego, czy „Mieszczan” i „Na dnie” Gorkiego, to bardzo ważne narzędzie. Dużo spektakli telewizyjnych choruje na kompleks wideoklipu, próbuje mogotliwym obrazem zastąpić myśl. Gustaw pozwala kamerze zbliżać się do twarzy lub po niej błądzić, zaglądać do oczu, czyli w głąb duszy. Stąd takie niezapomniane kreacje, jak Aleksandry Śląskiej, Jana Świderskiego, Ignacego Gogolewskiego i Jerzego Kamasa w „Mazepie”, czy Mariusza Dmochowskiego w „Mieszczanach”. Przekonanie reżyserów o orientacji literackiej i plastycznej, że aktorzy reżyserujący w ogóle nie są reżyserami, w wypadku Holoubka zupełnie się nie sprawdza. Sam Holoubek żartuje, że reżyser to po prostu nieudany aktor, a aktor – nieudany człowiek.

Gustaw ma ogromne poczucie humoru. Za mało grywał ról komediowych, a nadrabiał to gawędami w teatralnym bufecie. Jest fenomenalnym gawędziarzem, skarbnicą przezabawnych anegdot. Opowiada je stale, zawsze najgłębiej przekonany, że czyni to po raz pierwszy. Ma bezbłędne wyczucie puenty, przed którą robi dramatyczną pauzę, wybucha niesamowitym chichotem, chwyta słuchacza za rękę i patrząc mu prosto w oczy rzuca zaskakującą puentę.

Te opowieści w bufecie tworzą poczucie więzi z przeszłością. Gustaw opowiadał mi kiedyś: Ja znałem Solskiego, który urodził w tym samym roku, kiedy umarł Mickiewicz (1855). Solskiemu jego dziadek mógł opowiadać o osobistych wrażeniach z insurekcji kościuszkowskiej, a jego dziadkowi z kolei jego przodek o życiu w czasach saskich. Gdybyśmy zachowali sztukę opowiadania, nie zrywali ciągłości pokoleń i przekazywali sobie wspomnienia z przeszłości, znalibyśmy relacje naocznych świadków z czasów Krzywoustego.

Dlatego tak ważne są te anegdoty opowiadane w teatralnym bufecie. Holoubek jest jednym ze strażników tradycji.

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.