Jak rozumieć wiecowe dekoracje na przedwyborczych spotkaniach PiS, na których za prezesem zawsze stoją kobiety (czasem też mężczyźni) w strojach regionalnych? Bo żołnierze, czołgi, płoty białoruskie, wozy strażackie, policjanci – to zrozumiałe, wszystko to mówi jasno wyborcom, że za PiS-em stoi siła, która nie tylko PiS obroni, ale i postraszy opozycję i jej zwolenników. Ale folklor z dawno zamierzchłych epok? Antyelitarność – oczywiste. Przaśność? Że polska wieś stoi za prezesem murem? I że polska wieś to Koła Gospodyń Wiejskich, Janko Muzykant, furman z batem i wieniec na głowie? Znając odrealnienie Kaczyńskiego można też sądzić, że prezes widzi swoich zwolenników jako ludzi z minionej epoki, w której wizerunek Polski sprzedawany za granicę obejmował sielskie krajobrazy, żubra i żubrówkę, łowickie pasiaki, góry i górali oraz towary dostępne na Zachodzie i w eksporcie wewnętrznym, znane jako Polish Vodka oraz Polish Cham.
Maciej Pinkwart, 4 września 2023
