Tomasz Miłkowski po premierze „Kim pan jest panie Schmitt” w Teatrze Współczesnym w Warszawie pisze w tygodniku „Przegląd”:
Głupie pytanie, a jednak Sébastien Thiéry dowodzi, że pytanie może okazać się kłopotliwe z chwilą, kiedy ktoś przestanie rozpoznawać najbliższe otoczenie, a wreszcie kiedy się dowie, że nosi zupełnie inne nazwisko. Nie, to nie jest opowieść o demencji, których już sporo obejrzeliśmy w teatrze, to raczej opowieść w duchu Kafkowskim, groteskowa i okrutna, która ukazuje, jak łatwo w życiu pobłądzić, zgubić drogę i wtedy ujrzeć siebie/ nie-siebie w zupełnie innym świetle.
Piekielnie inteligentnie to skonstruowana sztuka, a grana wyśmienicie. W prowadzących rolach Andrzej Zieliński – to ten, który traci pewność, kim jest, mówią do niego Schmitt, choć twierdzi, że nazywa się Pan Baran, i prawdę mówiąc coraz bardziej baranieje, i Agnieszka Suchora (jego żona), jak zawsze skupieni na budowaniu wiarygodnych postaci, napięcia i temperatury, która udziela się widzom. Wspomagają ich Mariusz Jakus jako wymarzony (tak idealnie zagrany) policjant, a także Jakub Kamieński w roli Lekarza-służbisty i Alma Asuai (na zmianę z Sylwią Achu ) jako zimna córka Karla. Gwarantowane półtorej godziny thrillera o komediowym, a bawet surrealistycznym posmaku. A z pytaniem: kim jestem – udajemy się do szatni.
Tomasz Miłkowski
Kim jest pan Schmitt? Sébastiena Thiéry, tłum. Irma Helt, reż. Jarosław Tumidajski, scenografia Katarzyna Kornela Kowalczyk, światło Katarzyna Łuszczyk, Teatr Współczesny, premiera 4 kwietnia 2023.
[Fot. Karol Mańk/ mat. Teatru]
