Może to nie jest spektakl przełomowy, bo męskie łzy zaczęły się pojawiać na scenie wcześniej, ale pierwszy raz tak ostentacyjnie, bo już w tytule autor i aktorzy deklarują, że płaczą, a więc zadają kłam samczemu tabu, jakoby płacz był rzeczą niemęską. Wpisuje się to w szerszą rozmowę, niemal debatę o męskości dzisiaj, a więc jest na czasie. Jednak zamiast dętologii, której można się było spodziewać, wykładu uświadamiającego lub czegoś w tym guście otrzymaliśmy bezpretensjonalny pokaz bezradności mężczyzn szukających szansy na upuszczenie emocji i zdjęcie ciężaru z serca. Bo, jak się okazuje, serca mają.
Choć scenariusz nie sili się na wielkie uogólnienia i na wyrafinowana dramaturgię, dostajemy opowieść o mężczyznach odnajdujących siebie i szanse dla siebie w odpuszczeniu emocji. Wprawdzie na scenie nie płaczą, ale o płaczu mówią i nie chodzi przecież o pokaz strug łez ani nawet o basen, za który uchodzić będzie przestrzeń Małej Sceny Teatru Dramatycznego. Bohaterowie tego spektaklu spotykają się, a raczej schodzą się, bo nie są umówieni ze sobą, tylko mają taki obyczaj, że na basenie szukają wytchnienia od codziennych trosk i zawirowań.
Każdy ma swego robaka. Jeden nie umie pływać i w zasadzie korzysta tylko z sauny (Robert. M. Majewski), drugi łapie ostatnie chwile męskości, bo czas biegnie nieubłaganie (Henryk Niebudek), trzeci najechał swoim autem na ciało mężczyzny i teraz boryka się z myślą, że kogoś zabił (Waldemar Barwiński), inny nie znajduje miłości ojca, a zamiast niej podlega tresurze (Paweł Tomaszewski), inny wreszcie wolałby spotykać się z mężczyzną niż kobietą (Karol Wróblewski). Jest jeszcze ratownik z problemami (Mateusz Górski), trochę z boku, trochę przyszywany do tej grupy, bo ma swoją własną traumę i nurkując w jeziorze chyba szuka rozwiązania.
Paradoksalnie banał jest siłą tego spektaklu, ale i słabością, bo obserwacje poczynione przez Michała Buszewicza nie są zbyt głębokie. Ale nie warto oczekiwać zbyt wiele. Bardzo sprawnie, chwilami, świetnie grany spektakl oswaja z myśleniem o mężczyźnie jako kimś wrażliwym i wcale nie takim macho, jakiego chętnie malują. A to niemało.
Tomasz Młkowski
CHŁOPAKI PŁACZĄ
Scenariusz i reżyseria: Michał Buszewicz
Scenografia i kostiumy: Doris Nawrot
Muzyka: Baasch
Choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... More: Katarzyna Sikora
Reżyseria światła: Aleksandr Prowaliński
Wideo: Michał Dobrucki
Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka, premiera 2 marca 2023, Mała Scena
[Fot. Sicin Cecylia/mat. prasowe]
