Andrzej Piątek o debiutanckim monodramie Justyny Król
Pomimo porażek warto zamarzyć o sławie
Wielkim powodzeniem cieszy się w Rzeszowie i regionie sztuka mistrza satyry Tomasza Jachimka „Następna do Raju” z Małej Sceny Teatru Siemaszkowej – o przeszkodach, które skutecznie, do bólu utrudniają życie młodym, chcącym się ambitnie realizować.
Aktorka Justyna Król, z humorem opowiada ze sceny o zawiłościach cudzej (własnej?) kariery. Z taką prawdą o fikcyjnej postaci, że zaciera się to niekiedy z prawdą osobistą. Z trudem łapiemy, co mówi o sobie, co posługując się tekstem. Ale dlatego mamy pyszną zabawę!
Justyna Król subtelnie balansuje na cienkiej granicy kpiny i bólu, nieodłącznego egzystencji. Kiedy mówi o porażkach (swoich, wymyślonych?), traktowaniu przedmiotowym, robi to żartem, wpół serio, czasem w konwencji kabaretowej. Imponuje sceną, w której gra młodą Aktorkę i jej matkę i ojca, zasmuconych karierą córki i próbujących przekonać „pociechę”, o konieczności zmiany drogi życiowej, na „lepszą” – ekspedientki w obwoźnym sklepiku, z mięsem i wędlinami.
Jachimek mruży oko, kiedy mówi nam o „ostatecznym” spotkaniu Aktorki ze św. Piotrem (za sceną słyszymy tubalny, intymnie ściszony głos Piotra Napieraja), ustawiając całą widownię w kolejce po „przepustkę” do Nieba i szydząc, że kto jeśli w niej nie jest, to się znajdzie. Dlatego kiedy słuchamy „spowiedzi” bohaterki, zastanawiamy się, czy nie powinniśmy zrobić sami rachunku sumienia, w obliczu takiej niepewności.
Justyna Król szybko, konsekwentnie i w sumie pogodnie przekonuje nas do postaci młodej Aktorki, która przedwcześnie staje przed św. Piotrem, z bagażem poranionego życia. Jest drapieżna, kiedy opowiada i śpiewa o niespełnieniach. Sprawia też, że kiedy wychodzimy z teatru, to do końca nie jesteśmy pewni, czy w teatrze jest, jak w życiu, czy w życiu, jak w teatrze. Po spektaklu zabawnym, ale po części rozrachunkowym.
Sprawność reżyserii Sławomira Gaudyna zapewnia całości czytelność i klarowność. Nikt na widowni się nie nudzi.
Andrzej Piątek
[Na zdj. Justyna Król w „Następnej do Raju” Tomasza Jachimka, fot. archiwum Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.]
