W tym roku nagrody w czterech kategoriach – teatr, sztuki wizualne, muzyka poważna, muzyka rozrywkowa – odebrała piątka artystów.
W kategorii teatr jurorzy Wrocławskiej Nagrody Artystycznej przyznali dwie równorzędne nagrody. Pierwszą z nich odebrał aktor(łac. actor), osoba grająca jakąś rolę w teatrze lub fi... More Wrocławskiego Teatru Lalek i kompozytor muzyki teatralnej Grzegorz Mazoń. Nagroda przyznana została za „wszechstronny talent muzyczny i aktorski, którym od lat wzbogaca wrocławskie życie teatralne, czego kolejnym dowodem jest „Kulka” we Wrocławskim Teatrze Lalek”.
– Wrocławska Nagroda Artystyczna to oczywiście wspaniałe wyróżnienie, ponieważ zostałem doceniony i wyłoniony spośród sporego grona ludzi, którzy zajmują się teatrem we Wrocławiu – mówi Grzegorz Mazoń. – Ale jest jeszcze drugi aspekt – to wszystko, co dzieje się po otrzymaniu nominacji i nagrody. Nie spodziewałem się takiego ogromu gratulacji od przeróżnych osób i właśnie to mnie wzrusza dzisiaj najbardziej. Bardzo ważne jest też dla mnie to, że to wrocławska nagroda, bo czuję, że Wrocław to moje podwórko i tu mi się najlepiej pracuje. Tu również mam wspaniały, wyjątkowy zespół – ludzi, z którymi się bardzo dobrze rozumiemy i bez nich tak naprawdę nie robiłbym tego, co robię. Dlatego mam poczucie, że jest to też nagroda dla całego Wrocławskiego Teatru Lalek, a nie tylko dla mnie”.
Druga z nagród w kategorii teatr powędrowała do Łukasza Twarkowskiego, który otrzymał wyróżnienie za reżyserię spektaklu „Rohtko” [na zdj.] w Dailes Theatre w Rydze, czyli „inscenizacyjny majstersztyk, z już jedenastoma nominacjami do teatralnych nagród w Łotwie, ale również za kształtowanie nowego języka teatru, opisującego doświadczenie człowieka w świecie zdominowanym przez nowe technologie oraz za promocję Wrocławia w całej Europie”.
– Paradoksalne jest to, jak daleko trzeba wyjechać, żeby zostać dostrzeżonym we Wrocławiu – zauważył Łukasz Twarkowski.
Jest to miasto dla mnie bardzo ważne, ale historia wielu osób związanych tutaj z teatrem jest gorzka, bo wiąże się z Teatrem Polskim. Nie powinniśmy o tym zapomnieć, bo we Wrocławiu kilka lat temu doszło do zniszczenia jednej z najważniejszych scen nie tylko w kraju, ale w ogóle w Europie. Do jej zniszczenia doszło za porozumieniem urzędu marszałkowskiego i Ministerstwa Kultury. Bardzo się cieszę, że miasto Wrocław wspiera Teatr Polski, który zszedł do podziemia, i mam nadzieję, że tam będzie się rozwijać dalej wolna sztuka,
[fragment artykułu Katarzyna Mikołajewska, Gazeta Wyborcza – Wrocław on line]
