Yorick nie sprawdził, które to wydanie powieści Wittlina. Od razu, po pierwszej edycji w roku 1936 zdobyła zasłużenie międzynarodową renomę jako manifest pacyfistyczny i zarazem wybitne dzieło prozy ekspresjonistycznej. Miał to być wedle założeń pisarza początek trylogii antywojennej, ale powstał tylko tom pierwszy, najwyraźniej groza drugiej wojny światowej sparaliżowała plany autora, który sam będąc uczestnikiem pierwszej wojny pisał ten utwór w złudnym przekonaniu, że do następnej wojny w podobnej skali już nigdy nie dojdzie.
Głównym bohaterem powieści uczynił niepiśmiennego Hucuła Piotra Niewiadomskiego, tragarza z pogranicznej stacyjki galicyjskiej, który wcielony do c. i k. armii przechodzi szybki kurs przemiany w człowieka wojskowego. Ugniataniem mięsa armatniego dla potrzeb wojny zajmuje się gorliwie sztabsfeldfebel Bachmatiuk, dla którego bożkiem jest Subordynacja, a regulaminy wojskowe świętymi księgami.
Wittlin sugestywnie ukazuje stosunki panujące w kadrze, czyli obozie garnizonowym, w którym przygotowuje się nowe siły na front. Pisarz daje portret początków wojny, unika scen drastycznych, nie pada tutaj żaden trup na polu walki, wojna stanowi tylko nadciągającą grozę, ale już wyzwala niebywałą przemoc i odczłowiecza każdego, kto wchodzi w jej tryby. Tę niszczącą siłę Subordynacji osłabia Hucuł Łeś Nedochodiuk, który przeciwstawia się wykonaniu poniżającego rozkazu Bachmatiuka podczas ćwiczeń i zostaje zamęczony na śmierć.
Nowe wydanie powieści, przygotowane przez Instytut Literatury, poprzedza obszerny wstęp Bogusława Bakuły, także autora wnikliwych przypisów, które pozwalają czytelnikowi śmielej żeglować po historii sprzed ponad stulecia. Bakuła wpisuje powieść Wittlina nie tylko w kontekst prozy galicyjskiej i postlegendy c. i k. monarchii, ale także odsłania jej wciąż niepokojące przesłanie a jednocześnie artystyczne bogactwo. I co równie ważne – Yorick zaręcza, że tę prozę wciąż czyta się z niesłabnącym napięciem, a nawet trwogą, że tak wyraziste obrazy wojennego zaczadzenia nie spowodowały odejścia ludzkości od „kadeweryzmu”, jak powiada Wittlin, czyli kultury uwznioślania trupiego jadu i przebóstwiania absurdu wojny. Cóż, literatura nigdy nie zmieniała biegu dziejów, jak przewidywał Józef Wittlin w komentarzy do swej powieści: „nie ma takiej książki, która nakłoniłaby fabrykantów armat i gazów – do zwinięcia swych interesów”.
Nowa edycja „Soli ziemi” wzbogacona została o fragment niedokończonej drugiej części trylogii Powieść o cierpliwym piechurze pod tytułem Zdrowa śmierć (wydanie za pierwodrukiem w paryskiej „Kulturze” w 1972 roku z poprawkami językowymi oraz komentarzem Bogusława Bakuły) oraz o późniejsze teksty Wittlina: Mały komentarz do „Soli ziemi” z „Wiadomości Literackich” (1936, nr 6) oraz Postscriptum do „Soli ziemi” po 35 latach z paryskiej „Kultury” (1971, nr 3).
Yorick
Józef Wittlin, Sól ziemi. Powieść o cierpliwym piechurze, Instytut Literatury, 2022.
