Jeszcze niedawno temat nieheteronormatywności pojawiał się teatrze jak roślina egzotyczna, coś bez mała skandalizującego, a co najmniej odkrywczego.
Dość przypomnieć „Oczyszczonych” Sarah Kane w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego sprzed 20 lat, koprodukcję Teatru Współczesnego we Wrocławiu, Teatru Rozmaitości w Warszawie i Teatru Polskiego w Poznaniu. Spektakl wywołał lawinę polemik.
Czas jednak robi swoje i to, co jeszcze przed chwilą wydawało się odstępstwem od reguły, staje się codziennością. – Trzeba się do tego przyzwyczaić – mówił Grzegorz Jarzyna na niedawnej konferencji prasowej poświęconej planom repertuarowym TR Warszawa – codzienna obecność środowiska LGBT+ jest częścią naszej kultury, naszego teatru, czymś absolutnie codziennym.
Toteż nic dziwnego, że w programie TR Warszawa na przyszły sezon połowa spektakli wiąże się z problemami, jakie rodzą się na styku hetero i nieheteronormatywności. Dotyczy to zarówno spektaklu „niedoskonała utopia” w reżyserii Noemi Oli Berkowitz już powstającego w koprodukcji z teatrem Kammerspiele Monachium (w obsadzie polsko-niemieckiej), którego premierę monachijską przewidziano już na 15 lipca, jak i debiutanckiego przedstawienia „Sweet and romantic” przygotowywanego w ramach „Debiutu TR” przez Werę Makowskx i Jakuba Żelasy.
Ne wiadomo jednak, czy te przedsięwzięcia dojdą do skutku w obliczu rozgorzałego konfliktu zespołu z kierownictwem teatru, zapowiedzianej i zdumiewającej decyzji prezydenta m.st. Warszawy o przedterminowym rozpisaniu konkursu na dyrekcję teatru, apelu związkowców, aby dyrekcja natychmiast podała się do dymisji (czy to tęsknota za komisarzem?) i niejasnej przyszłości tej sceny – Jarzyna już zapowiedział, że nie będzie się ubiegał o zachowanie stanowiska szefa artystycznego TR. Swoją drogą, to charakterystyczne: kiedy zbliża się termin zakończenia remontu albo budowy nowej siedziby jakiegoś teatru, jak na zawołanie pojawia się pretekst, żeby zmienić kierownictwo teatru. Zapytałem drogą mailową autorów protestu, o co chodzi, ale nie zechcieli udzielić żadnej odpowiedzi,
Na razie jednak, jak zapewniał Grzegorz Jarzyna, program ma być realizowany, a więc i spektakle, o których wspomniałem także. Ale kto obejmie supernowoczesny teatr na placu Defilad, który wymarzył i wychodził przez lata Grzegorz Jarzyna? I dlaczego tak mu się spieszy?
Tomasz Miłkowski
