4. „WESELE” TWP W KRAKOWIE, KATOWICACH I ŁODZI
Po „Weselu” i „Dożywociu” TWP wysłał swoją „Czołówkę” do Łodzi wyzwolonej 19 stycznia 1945, a cały zespół TWP ruszył z Lublina za wojskiem i z przedstawieniami „Wesela” do Krakowa i Katowic, a potem do Łodzi.
„Czołówka TWP” przybyła do Łodzi 26 stycznia 1945 i zajęła dwa gmachy: Teatru Polskiego przy ulicy Cegielnianej 27 (obecny – od 1 września 1949 – Teatr imienia Stefana Jaracza na ulicy też Stefana Jaracza 27) i Teatr Powszechny TUR (na dzisiejszej ulicy Legionów 21). Oba teatry pozostały we władaniu TWP na dłużej, bo 29 stycznia 1945 roku zapadła decyzja władz, że – po serii przedstawień „Wesela” w różnych miastach – Teatr Wojska Polskiego osiądzie na stałe w Łodzi.
Teatrem na Cegielnianej TWP władał więc od stycznia 1945 do końca sez. 1948/1949 i odejścia ze stanowiska dyrektora Leona Schillera, a Teatrem Powszechnym TUR od stycznia 1945 do końca sez. 1947/1948.
Tymczasem dnia 6 lutego 1945 „po 5 1/2 latach 1-szy raz ze sceny krakowskiej odzywa się polskie słowo”. „Wesele” w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (6 II 1945, przedstawień 13) TWP zagrał w kilka dni po uruchomieniu Teatru akademią ku czci bojowników o wolność (27 I 1945), a jeszcze przed powojenną inauguracją Teatru pod dyrekcją Karola Frycza i Eugeniusza Bujańskiego (19 II 1945). Arnold Szyfman notował w pamiętniku „Moja tułaczka wojenna”:
„Kraków, 7 lutego 1945 r.
1 lutego odbyło się w Warszawie pierwsze posiedzenie Rady Ministrów, na którym zapadła historyczna decyzja, że Warszawa pozostanie stolicą Polski i siedzibą rządu.
Tego samego dnia rozpoczął się gremialny powrót więźniów z Oświęcimia. Do Krakowa przybywają codziennie setki ludzi w pasiakach i paltach z łatami naszytymi na plecach, często w stanie strasznego wyczerpania. Co krok znajomi, potrzebujący natychmiastowej pomocy i opieki (…).
1 lutego przyjechał też z Lublina zespół Teatru Wojska Polskiego. Tego samego dnia nastąpiło również otwarcie radiostacji Kraków.
6 premiera „Wesela” Wyspiańskiego w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, w wykonaniu Teatru Wojska Polskiego w Lublinie. Pierwszy raz po wyjściu Niemców z Krakowa zabłysło światło w teatrze. Przedstawienie przyjmowano owacyjnie. Nawet kurtynę Siemiradzkiego oklaskami. Obok znanych aktorów jak Krasnowiecki, Kreczmar i Woszczerowicz, wielu młodych, nieznanych, interesujących aktorów i aktorek. Przedstawienie staranne, niepozbawione oryginalności i świeżości. Po pięciu latach i pięciu miesiącach byłem po raz pierwszy na przedstawieniu w prawdziwym teatrze” (Arnold Szyfman, „Moja tułaczka wojenna”, Warszawa 1960, s. 351, 354-355).
Ze zmienionej nieco obsady „Wesela” między Lublinem a Krakowem trzeba zapamiętać krakowski debiut(fr. début), pierwszy występ na scenie, estradzie bądź w... More Andrzeja Łapickiego w roli Staszka. A może także inne zmiany: Sabinę Cybulską w roli Czepcowej, Halinę Czengery w roli Zosi, Lidię Próchnicką w roli Haneczki, Stanisława Daczyńskiego jako Stańczyka, Kazimierza Wichniarza – Czepca, Czesława Wołłejkę w roli Kaspra.
Po Krakowie TWP grał „Wesele” w Katowicach na scenie Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego (w drugiej połowie lutego 1945 – po koncercie inauguracyjnym z 11 lutego 1945). Tu w roli Maryny debiutowała 24 lutego 1945 Zofia Mrozowska i grała tę rolę także w Łodzi.
Andrzej Wydrzyński w książce „Pamięć teatru”, mówiącej o początkach teatru polskiego na Śląsku i o dziejach Teatru im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach cytuje wspomnienie Władysława Krasnowieckiego:
„Na scenę katowicką wszedłem po raz pierwszy w moim życiu zimą 1945 roku jako Gospodarz w „Weselu”. Losy wojny zrządziły, że Teatrowi Wojska Polskiego, na którego czele stałem wówczas, przypadł w udziale zaszczyt dania pierwszych po wypędzeniu hitlerowców przedstawień teatralnych na Górnym Śląsku.
Graliśmy wówczas „Wesele” i fragmenty spektakli naszego polowego teatru – „numery” wybrane, te, które znały i polubiły formacje I Armii. Przybywszy na Śląsk na rozkaz naczelnego dowództwa, ówczesnego dysponenta Teatru Wojska, doznaliśmy ze strony generała Aleksandra Zawadzkiego, wówczas delegata rządu na Górny Śląsk, nie tylko życzliwości serdecznego przyjaciela, ale i realnej pomocy, umożliwiającej nam wypełnienie naszego zadania.
Niemcy trzymali się jeszcze uparcie między Katowicami a Rybnikiem, na każdym kroku piętrzyły się niepokonane, zdawałoby się, trudności. W tych warunkach rozlokować, wyżywić i przewozić wielki zespół na pewno nie przyszło łatwo delegatowi i jego podkomendnym” (Andrzej Wydrzyński „Pamięć teatru”, „Wydawnictwo „Śląsk” 1956, Część pierwsza pt. „Po wojnie”, rozdz. pt. „Przed pierwszą premierą”, s. 24-25).
Szczegółowiej o warunkach działania TWP opowiedzą zapiski Arnolda Szyfmana, twórcy Teatru Polskiego teatru w Warszawie, dziś noszącego Jego Imię, umieszczone w przypisie nr 1.
5. DROGA TWP I INNYCH TEATRÓW WOJSKOWYCH Z ŁODZI DO WARSZAWY: NA MOKOTOWSKĄ (TEATR WSPÓŁCZESNY), NA KRÓLEWSKĄ (TEATR DOMU WOJSKA POLSKIEGO „PLACÓWKA”) I DO PAŁACU KULTURY I NAUKI (TEATR DRAMATYCZNY)
Dalsza droga wojskowych zespołów teatralnych po osiedleniu się w marcu 1945 roku w Łodzi prowadziła do Warszawy. W Łodzi trwała do roku 1949, a w Warszawie do – 1955.
Teatr Kameralny Domu Żołnierza z Łodzi przeniósł się na Mokotowską w Warszawie jako Teatr Współczesny; Teatr Wojska Polskiego otworzył – na Królewskiej w Warszawie filię pod nazwą Teatr Domu Wojska Polskiego „Placówka” (otwarta 27 XII 1947, usamodzielniona 1949), która w 1955 roku powędrowała do Pałacu Kultury i Nauki jako Teatr Dramatyczny (dziś imienia Gustawa Holoubka).
Ta dalsza droga była też bogata w wydarzenia organizacyjne i artystyczne.
Organizacyjne były skomplikowane. TWP miał główną siedzibę w Łodzi i tu kilka scen, filię w Warszawie, działał w objeździe.
W Łodzi TWP mieścił się na ulicy Cegielnianej 27 pod nazwą Teatr Wojska Polskiego (po upaństwowieniu – Państwowy TWP) od inauguracji „Weselem” Stanisława Wyspiańskiego w marcu 1945 roku do sierpnia 1949 roku, gdy wraz z odejściem dyrektora Leona Schillera został przekształcony w Teatr im. Stefana Jaracza na ulicy nazwanej także imieniem Stefana Jaracza.
Patronował jako TWP dwóm scenom: na zasadzie umowy „Scenie Poetyckiej” kierowanej przez Bohdana Korzeniewskiego i Edmunda Wiercińskiego, która działała od 16 II 1946, a została zlikwidowana po pierwszym przedstawieniu „Elektry” Jean Giraudoux; a także „Estradzie Poetyckiej” prowadzonej przez Marię Wiercińską.
Korzystał też ze scen Teatru Powszechnego TUR na obecnej ulicy Legionów 21 (inauguracja 8 marca 1945 – od sez. 1948/1949 teatr został usamodzielniony) i Teatru „Melodram” (inauguracja 11 listopada 1948, po usamodzielnieniu od początku sez. 1948/1949 pod nazwą Teatr Powszechny).
Miał filię w Warszawie – Teatr Domu Wojska Polskiego „Placówka” na ulicy Królewskiej 13 otwartą 27 grudnia 1947 przedstawieniem „Burzy” Williama Szekspira w reżyserii Leona Schillera i działającą do roku 1955, ale od sierpnia 1949 już jako scena samodzielna). „Placówka” mieściła się tam, gdzie dziś Hotel „Victoria”, w historycznym – można powiedzieć – miejscu przedwojennego pawilonu wystawowego (wzniesiony 1931 wg planów Karola Stryjeńskiego), który potem stanowił siedzibę przedwojennego Instytutu Propagandy Sztuki, a po wojnie był siedzibą Centralnego Domu Żołnierza. W 1946 roku został przebudowany na teatr wg planów Mariana Bogusza (hol z szatnią, parter, balkon – ok. 400 miejsc). W 1955 Teatr Domu Wojska Polskiego został przeprowadzony do sali teatralnej w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie (inauguracja „Weselem” Stanisława Wyspiańskiego, 22 VII 1955) i przekształcony w Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy, dziś noszący imię Gustawa Holoubka i posiadający w głównym gmachu drugą scenę imienia Haliny Mikołajskiej.
Natomiast artystyczne dzieje TWP zwracają uwagę interesującym repertuarem, wielkimi przedstawieniami i rolami, zespołem wybitnych artystów różnych specjalności.
Od sez. 1946/1947 do końca sez. 1948/1949 kierował nim Leon Schiller. Teatr w głównej siedzibie na ul. Cegielnianej oraz filiach w Łodzi jak Teatr Powszechny TUR (od sez. 1946/1947 do końca sez. 1948/1949) i Teatr „Melodram” oraz filia w Warszawie (Teatr Domu Wojska Polskiego „Placówka”, od 1947) zwracał uwagę takimi przedstawieniami, jak: „Krakowiacy i Górale” Wojciecha Bogusławskiego(1757-1829), aktor, reżyser, dramatopisarz, trzykrotny dyre... More (30 XI 1946), „Wielkanoc” Stefana Otwinowskiego (Teatr Powszechny TUR, 1 X 1946), „Celestyna” Rojasa wg adaptacji Paula Acharda (24 V 1947), „Burza” Williama Szekspira (19 VII 1947), „Igraszki z diabłem” Jana Drdy (13 X 1948) oraz „Kram z piosenkami” (1 VII 1949) w wykonaniu studentów Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie z tymczasową siedzibą w Łodzi).
Z Wojskiem Polskim w tym samym czasie związane były także inne sceny:
– w Krakowie Teatr Powszechny Domu Żołnierza pod dyrekcją Karola Adwentowicza;
– w Łodzi Teatr Domu Żołnierza pod kierunkiem Michała Meliny i Erwina Axera(1917-2012), reżyser teatralny, wieloletni dyrektor (a uprz... More, przeniesiony do Warszawy na ulicę Mokotowską we wrześniu 1949 roku pod zmienioną nazwą – Teatr Współczesny (zajął Teatr Klasyczny otwarty 29 stycznia 1948 roku przez Marię Gorczyńską w domu parafii Kościoła pod wezwaniem Zbawiciela, przebudowanej na teatr);
– w Warszawie Teatr Muzyczny Wojska Polskiego otwarty 17 lutego 1947 premierą „Żołnierza królowej Madagaskaru” Stanisława Dobrzańskiego, w opracowaniu tekstu Juliana Tuwima, z muzyką Tadeusza Sygietyńskiego i Mirą Zimińską w roli Kamilli (grana 59 razy, recenzowane z entuzjazmem przez Edwarda Csato w „Robotniku” 1947 nr 51 i przez Kazimierza Wroczyńskiego w „Życiu Warszawy” 1947 nr 49 oraz „Kurierze Codziennym” 1947 nr 50).
Dzieje głównego zespołu TWP i – szerzej – właśnie dzieje innych zespołów artystycznych i teatralnych Wojska Polskiego zostały zarejestrowane w książkach:
– Stanisława Kaszyńskiego „Bibliografia teatru łódzkiego. Cz. I (1945 – 1950)” („Prace Polonistyczne” 1958, s. 213-211);
– Stanisławy Mrozińskiej „Karabin i maska”. Na podstawie dokumentów i wspomnień Teatr Wojska Polskiego w drodze i w Łodzi z lat 1943 -1946” (Łódź 1964);
– Stanisława Marczaka-Oborskiego: „Teatr czasu wojny 1939-1945. Polskie życie teatralne w latach wojny światowej 1939-1945” (Warszawa 1967); „Życie teatralne w latach 1944 -1964. Kierunki rozwojowe” (Warszawa 1968); „Teatr polski w latach 1918-1965 – teatry dramatyczne” (Warszawa 1985);
– Jadwigi Korzeniowskiej „Teatr walczący” (Warszawa 1977);
– Stanisława Piekarskiego „Z frontu na scenę. Tradycje zespołu Wojska Polskiego” (Warszawa 2002).
A także we wspomnieniach, m.in.:
– Leon Pasternak – „W marszu i na biwaku” (Warszawa 1958);
– Jan Huszcza – „Wspominki nie zawsze frasobliwe” (Łódź 1960);
– Józef Guterman – „Jak to na wojence ładnie” (Warszawa 1961);
– Janusz Przymanowski – „Ze 1001 frontowych nocy” (Warszawa 1961);
– Jerzego Waldena „Teatr potrzebny” (Warszawa 1964).
Na zakończenie zapiski Arnolda Szyfmana, w 1945 widza „Wesela” w wykonaniu TWP na scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (6 II 1945). Pokazują one, w jakich warunkach i w jakiej atmosferze odbywały się wszystkie przedstawienia i przemiany „Wesela” z Teatru Wojska Polskiego – od Lublina (29 XI 1944) do Krakowa (6 II 1945), Katowic (druga połowa lutego 1945) i Łodzi (od 23 III 1945). Widać z nich wyraźnie, że Teatr Wojska Polskiego od Lublina, przez Kraków i Katowice do Łodzi, potem do Warszawy – w 1947 na ulicę Królewską, a w 1955 do Pałacu Kultury i Nauki miał przed sobą drogę wcale niełatwą. Nie była łatwiejsza od tej, trwającej półtora roku, jaką przebył z ZSRR do Polski. Nie była tylko tak krwawa i tragiczna jak tamta rozpoczęła 1 kwietnia 1943 roku w Sielcach nad Oką w pobliżu Riazania.
„Kraków, 1 lutego 1945 r.
Miasto tonie wieczorami w ciemnościach, bo połączenie z elektrownią w Jaworznie jest przerwane. Z tego samego powodu nie ma też i tramwajów. Gazu również nie ma, bo zbiornik uszkodzony. Węgla brak, świec dostać nie można, jeść nie ma co (…).
Od 25 stycznia wychodzi dwustronicowy dziennik pod nazwą „Gazeta Krakowska” (na pierwszej stronicy wezwanie: „Chłopcy krakowiacy, do fabryk – do pracy!). (…)
Życie kulturalne zaczyna się organizować szybciej niż życie gospodarcze (…).
24 stycznia rozpoczęła się działalność krakowskiego oddziału Związku Literatów pod przewodnictwem Kazimierza Czachowskiego (…).
Dnia 25 odbyło się w Domu Plastyków wielkie zebranie (…). Prezesem zarządu wybrano Czesława Rzepińskiego.
26 odbyło się zebranie organizacyjne Związku Artystów Scen Polskich w Teatrze im. Juliusza Słowackiego (…). Przewodniczącym tymczasowego zarządu został wybrany Karol Adwentowicz.
27 wielka mowa min. Skrzeszewskiego, wygłoszona w Sali Starego Teatru inicjuje nową organizację szkolnictwa. Między 20-26 otwarte zostały niektóre szkoły powszechne, a do 1 lutego ma nastąpić otwarcie wszystkich szkół okręgu krakowskiego.
28 odbyły się pierwsze zawody piłkarskie w wyzwolonym Krakowie. Walczyły: Juvenia – Zwierzyniecki 2:2, Wisła – Cracovia 2:0. (…)
29 (…) odbyło się otwarcie poczty i ukazał się w sprzedaży pierwszy po okupacji polski znaczek pocztowy, 50-groszowy, przedstawiający pomnik Grunwaldzki.
30 wyzwolenie Katowic, Bytomia, Nowego Targu i Zakopanego.
31 pierwszy poranek literacki w sali Starego Teatru przy udziale następujących pisarzy i poetów S. W. Balicki, T. Breza,. K. Czachowski, St. Dygat, J. Huszcza, M. Jastrun, J. Kydryński, J. Lau, St. Lec, Cz. Miłosz, St. Piętak, J. Przyboś, J. Putrament, St. Szuman, A. Ważyk, J. Wiktor, W. Zechenter, W. Żukrowski i inni. (…).
Tego samego dnia otwarcie kin krakowskich „Apollo” (…), „Skala” i „Wanda” (…).
Doszły do nas pierwsze numery lubelskiego „Odrodzenia”. Obok prozy J. Borejszy (Łagodna Rewolucja), M. Jastruna, S. Jaracza, J. Kleinera, J. Minkiewicza, L. Niemojewskiego, J. Putramenta, J. K. Wendego, R. Werfla, A. Ważyka i S. Zółkiewskiego wiele świetnych wierszy Broniewskiego, Bujnickiego, Jastruna, Pasternaka, Szenwalda, Ważyka i innych. (…)
Kraków, 15 lutego 1945 r.
Dnia 13 stycznia rozpoczął się powrót oficerów z oflagów, m.in. z Woldenbergu. Tego samego dnia padł ostatecznie Budapeszt.
Przed dwoma dniami ogłoszono komunikat z konferencji krymskiej, w której brał udział Churchill, Roosvelt i Stalin. Skonstatowano oficjalnie, że całkowite rozgromienie Niemiec jest kwestią najbliższych miesięcy. „Los Niemiec jest przesądzony. Naród niemiecki, usiłując przedłużać swój beznadziejny sprzeciw, sprawia, że tym dotkliwsza będzie cena jego klęski”. Ustalono już warunki okupacji i odszkodowań. Dla nas najważniejsze są postanowienia rozdziału VI uchwał, bo dotyczą utworzenia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej i ustalenia granicy wschodniej na linii Curzona oraz mówią o tym, że „Polska powinna otrzymać istotny przyrost terytorialny na północy i na zachodzie…
Światło elektryczne ukazuje się już w różnych dzielnicach miasta, a zapowiadają, że przed końcem miesiąca będzie w całym Krakowie. Również tramwaje mają ruszyć za dwa dni.
Prace nad rekonstrukcją Filharmonii krakowskiej w całej pełni. Utworzono 117-osobowy zespół złożony z wybitnych muzyków z całej Polski i niedługo mają się rozpocząć koncerty. Na czele Filharmonii stoi dyr. Z. Latoszewski. (…)
Kraków, 17 lutego 1945 r.
Teatr Wojska Polskiego użyczył mi na jeden dzień półciężarówki w celu przywiezienia z Pławowic moich rzeczy i kupienia przy tej sposobności dla pracowników Teatru WP… pół krowy (z mięsem jest w Krakowie bardzo źle.(…)
Kraków, 20 lutego 1945 r.
Wczoraj odbyło się oficjalne otwarcie Teatru im. Juliusza Słowackiego „Przepióreczką” Żeromskiego. Osterwa jest nie mniej czarujący niż przed wojną, tylko bardziej smutny. Przedstawienie bardzo dobre. Poza Osterwą brali w nim udział: Karbowski, Zaklicka, Czechowska-Stomowa, Opaliński, Ruszkowski, Woźnik, Macherski, Białkowski, Szubert, Neubelt i Mrożewski.
Lublin, 24 lutego 1945 r.
Wyjechaliśmy ośmioma samochodami. Po drodze wiele wraków czołgów i samochodów wojskowych. (…) Ministra Rzymowskiego już nie zastaliśmy w Lublinie, ani biur Ministerstwa Kultury i Sztuki, które właśnie tego dnia wysyłało ostatnie paki do Warszawy. (…) Rozglądam się po mieście i po ludziach. Mieszkam kątem, bo o hotelu czy pensjonacie nie ma mowy. Znajduję wielu znajomych i kilku przyjaciół, którzy witają się ze mną jakby po powrocie z innego świata. Ruch w Lublinie wciąż jeszcze duży, ale mówią, że nie ma porównania z tym, co tu było przed rozpoczęciem ofensywy.
Prowadzą mnie przede wszystkim do teatru, gdzie dyrektorem jest obecnie Antoni Różycki, kierownikiem artystycznym Karol Borowski, a dekoratorką Zofia Węgierkowa (…).
Przyglądam się z zaciekawieniem żołnierzom i żołnierkom Wojska Polskiego.
Dziś wreszcie został zdobyty Poznań! (…).
Lublin, 4 marca 1945 r.
Wczoraj przyjechał minister Rzymowski, którego znałem jeszcze z czasów „Kuriera Porannego”. Przyjął mnie serdecznie i po krótkiej rozmowie z min. Wendem i ze mną wypisał mi własnoręcznie nominację na p. o. dyrektora Departamentu Teatru oraz rozkaz wyjazdu do Warszawy. Wyjazd ma nastąpić pojutrze kilkoma samochodami osobowymi i ciężarowym Ministerstwa Kultury i Sztuki.
Warszawa, 7 marca 1945 r.
Przyjechałem na Pragę wczoraj nocą, już po godzinie policyjnej. Całe miasto w ciemnościach. Cudem ulokowałem się w hotelu miejskim na Stalowej (bez zezwolenia z Zarządu Miasta, które jest w takich wypadkach konieczne), w pokoju z jakimś obcym panem, który za dnia okazał się mym dobrym znajomym. Rano przeniosłem się z rzeczami do Ministerstwa. Trzy departamenty (teatru, muzyki i szkolnictwa artystycznego) urzędują w jednym pokoiku 3 m na 3 m. Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak jest zgodne z prawdą.
Warszawa, 9 marca 1945 r.
Wczoraj byłem w Warszawie, oczywiście pieszo. Przez wysokowodny most wojskowy, zupełnie wypalone Powiśle, Karową i Krakowskie Przedmieście ciągną długie procesje ludzi z workami, piecykami, rurami, kawałkami ram okiennych, z deskami i przepalonymi garnkami, wydobytymi gdzieś spod gruzów.
Wstąpiłem do kościoła Świętego Krzyża. Sklepienie rozerwane. W podłodze kamiennej ogromne wyrwy, ruina…
Potem poszedłem na Oboźną. Zewnętrznie gmach Teatru Polskiego niewiele ucierpiał, za to z wnętrzem gorzej. (…)
Mimo poważnych zniszczeń gmach jest do uratowania.
Rozglądam się po śródmieściu. Szkody większe, niż przypuszczałem. Krakowskie Przedmieście, plac Saski, Nowy Świat, plac Napoleona, Marszałkowska – prawie że nie istnieją. Na Rynek Starego Miasta przedostać się można tylko przez zwały rumowisk. Tego miasta nie można chyba odbudować. A jednak Rząd postanowił, że tu jest i będzie stolica.
Kto nie widział Warszawy na początku marca (a zwłaszcza w końcu stycznia), ten nie zrozumie i nawet wyobrazić sobie nie potrafi hartu ducha tych ludzi, którzy powzięli to dumne postanowienie. Ale i lud Warszawy godny jest podziwu. Krząta się i pracuje w wielu punktach. Stworzył komunikację zastępującą tramwaje i autobusy, a mianowicie w kilku miejscach prawo i lewobrzeżnej Warszawy powstały „przedsiębiorstwa przewozowe”, rozporządzające
platformami, furkami, większymi wozami i niekiedy nawet samochodami ciężarowymi, które przewożą nas z Pragi do centrum Warszawy, tj. na plac naprzeciw hotelu „Polonia”, na Mokotów i w stronę Żoliborza. Na rogach ulic i na placach właściwej Warszawy kwitnie handel na wielką skalę; w związku z tym otwierają się co krok herbaciarnie i bary. Na Marszałkowskiej, na środku ulicy , powstał bar w pogruchotanym tramwaju, z wystającą rurą w charakterze komina. W gruzach, dosłownie w gruzach, mieszkają dziesiątki tysięcy ludzi. Świadczy to o niezwykłym witalizmie i miłości tych ludzi do swojego miasta, bo przecież bytowanie w takich warunkach wymaga wiele hartu i heroizmu” (s. 351-361).
Bożena Frankowska
